Reklama
Reklama

Emeryt kupił Audi za prawie 130 tysięcy zł w poznańskim renomowanym salonie. Miało być bezwypadkowe, nie nadaje się do jazdy

Zdjęcie ilustracyjne | fot. bartoszbiront / pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne | fot. bartoszbiront / pixabay.com

Historia pana Piotra dla wielu wydaje się niemożliwa, a jednak.

Jak podaje portal motoryzacja.interia.pl, emeryt kupił Audi A6 za 127 tysięcy złotych w salonie Audi Porsche Poznań Franowo. Transakcja odbyła się w listopadzie 2017 roku, auto miało wówczas rok i posiadało certyfikat "Audi Select +", co miało oznaczać, że pojazd jest bezwypadkowy i ma "czystą" historię, bo zostało dokładnie sprawdzone.

Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu - wypoczynek, który zostaje w pamięci. Najlepsza lokalizacja, klimat, morze na wyciągnięcie ręki. Rezerwuj teraz +48 94 355 34 44, [email protected]
REKLAMA

Radość z zakupu nie trwała jednak długo. Zaczęły się problemy, na które salon samochodowy reagował - część usterek usuwano w ramach gwarancji, za inne kazano płacić. W końcu właściciel postanowił sprawdzić, czy jego samochód faktycznie jest "wyselekcjonowanym" egzemplarzem i oddał go do rzeczoznawcy. Ten niemal natychmiast stwierdził, że samochód brał udział w poważnym zdarzeniu drogowym.

Pan Piotr ostatecznie ustalił, że samochód wcale bezwypadkowy nie jest - brał udział w "kolizji" w Niemczech, a w jej wyniku orzeczono szkodę całkowitą. Samochód był więc wrakiem. Następnie trafił do Polski jako pojazd uszkodzony, tu został naprawiony i zarejestrowany w poznańskim urzędzie miasta.

- Do wniosku o rejestrację nie załączono bowiem protokołu badania technicznego. W efekcie w dowodzie rejestracyjnym umieszczono datę kolejnego ustawowego badania technicznego jak dla samochodów bezwypadkowych. Uściślijmy - urzędnik "nie zauważył" widniejącej w umowie kupna/sprzedaży adnotacji, że jest to auto powypadkowe o niewielkiej wartości. W efekcie przyjął więc, że w przypadku rocznego samochodu kolejne badanie techniczne powinno zostać wykonane w 3 lata od pierwszej rejestracji, co pośrednio "legitymizowało" wypadkowość pojazdu - podaje portal.

Jak auto trafiło do salonu Audi i oferty Select? To także ustalono. Przyjęto je w rozliczeniu od pierwszego polskiego właściciela (to on przywiózł uszkodzone Audi z Niemiec i je naprawił). Podpisał on oświadczenie, w którym zapewnił, że samochód jest w dobrym stanie. I na tym kontrola "wyselekcjonowanego" auta się zakończyła.

Pan Piotr zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa - przez dealera i przez miejskich urzędników. Postępowanie umorzono. W przypadku salonu stwierdzono, że pracownicy nie wiedzieli o usterkach i sami zapłacili za pojazd 110 tysięcy złotych. Wciąż toczy się sprawa dotycząca unieważnienia rejestracji pojazdu w poznańskim urzędzie.

Aktualnie samochód nie jest zarejestrowany na właściciela, nie musi on więc płacić za niego OC, ale nie ma prawa poruszać się autem po drogach. Audi stoi więc zaparkowane na miejscu parkingowym.

- Początkowo - w 2019 - Porsche Inter Auto zaproponowało panu Piotrowi rozwiązanie kompromisowe - odkupienie pojazdu pod warunkiem zachowania w tajemnicy całej sytuacji i przyznania, że jego roszczenia wobec sprzedawcy były "bezzasadne". Właśnie wówczas, oburzony taką propozycją, emeryt postanowił więc skierować sprawę na drogę sądową - dodaje.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

12℃
5℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
18.80 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro