Okradł market na Jeżycach i pobił ochroniarza, a następnie uciekł autem z otwartymi drzwiami. Wpadł następnego dnia
Do zdarzenia doszło w sklepie przy ulicy Kościelnej.
4 lutego do marketu na Jeżycach wszedł 37-latek. Z półki zabrał kilka paczek kawy oraz orzeszki, a następnie skierował się do wyjścia bez zapłacenia za towar. Zauważył to ochroniarz, który ruszył za złodziejem. - Sprawca nie zamierzał oddać łupu. Aby utrzymać się w jego posiadaniu, uderzył pracownika ochrony pięścią w twarz, po czym wsiadł do zaparkowanego pod marketem samochodu i gwałtownie ruszył. Groził przy tym, że przejedzie ochroniarza, jeśli ten nie odpuści pościgu. Ostatecznie uciekł z miejsca zdarzenia, odjeżdżając z otwartymi drzwiami od strony kierowcy - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Informacja o kradzieży rozbójniczej trafiła do policjantów z Jeżyc. Funkcjonariusze już kolejnego dnia zatrzymali 37-latka w jego miejscu zamieszkania. Kompletnie nie spodziewał się wizyty mundurowych. - Podczas czynności okazało się, że mężczyzna jest osobą poszukiwaną do odbycia kary łącznej 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa. Został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej oraz zarzut uszkodzenia ciała w związku z innym zdarzeniem na terenie Jeżyc - dodaje.
Grozi mu do 10 lat więzienia.


