Odśnieżyła chodnik przed swoją posesją, właścicielka auta zasypała go ponownie śniegiem z pojazdu. Prośba o szanowanie cudzej pracy nie pomogła
Sytuacja z poznańskich Winograd.
W tej sprawie napisała do nas właścicielka posesji znajdującej się na Winogradach. - O godzinie 6:00 rano odśnieżyłam chodnik przy mojej posesji. O godzinie 10:17 pani, która parkowała przy chodniku, odśnieżając samochód, sypała śnieg na odśnieżony chodnik - relacjonuje. - Zwróciłam tej pani uwagę, że należy szanować czyjąś pracę i ma ten śnieg zmieść z chodnika. Powiedziała bezczelnie, że to nie ona zrobiła. Na dowód tego, że to ta pani zrobiła, przesyłam nagranie z monitoringu. Za nieodśnieżony chodnik grozi mandat od 100 do 500 złotych - dodaje.
Czy za "zabrudzanie" śniegiem czyjegoś terenu grożą konsekwencje? Sprawa jest dosyć nietypowa. Faktem jest, że to właściciel nieruchomości odpowiada za to, by była ona odśnieżona. W tym przypadku chodzi o chodnik przy posesji. Warto jednak pamiętać o życzliwości i jeśli już musimy odśnieżyć auto stojące przy oczyszczonym chodniku - róbmy to tak, by nie zniweczyć czyjejś pracy włożonej w odśnieżanie.
Jak ustaliliśmy, straż miejska czy policja może w takiej sytuacji nałożyć na osobę zanieczyszczającą teren (w tym przypadku śniegiem) mandat za zanieczyszczanie posesji.


Najpopularniejsze komentarze