Region. Amstaff zaatakował przechodniów, właścicielka stanie przed sądem
Do zdarzenia doszło w Jarocinie.
- O tym, że właściciel odpowiada za zachowanie swoich zwierząt, przekonała się 30-letnia mieszkanka gminy Jarocin, która kilkukrotnie nie zachowała środków ostrożności przy trzymaniu swojego podopiecznego - informuje Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji.
Incydent miał miejsce 20 stycznia. Wówczas policjantów wezwano na jedną z jarocińskich ulic w związku z psem, który biegał luzem i zaatakował dwóch mężczyzn - ojca i syna. - Na miejsce natychmiast udał się patrol policji. Pokrzywdzeni oświadczyli, że kiedy szli drogą, nagle podbiegł do nich pies w typie amstaffa i zaatakował ich obu. Zwierzę szarpało mężczyzn za ubrania i atakowało dłonie - dodaje.
- Policjanci przyjęli zawiadomienie o popełnionym przez opiekunkę psa wykroczeniu. W trakcie czynności okazało się, że nie był to jedyny przypadek, gdy ten sam pies biegał bez żadnego nadzoru. Do takich sytuacji doszło co najmniej dwukrotnie. Już wcześniej pies wykazywał zachowania agresywne, cztery razy zaatakował zwierzęta i ludzi. Jeden z takich ataków zakończył się śmiercią innego psa - tłumaczy.
Mimo to właścicielka wciąż wychodziła z psem bez kagańca. Policjanci wystąpili do burmistrza Jarocina o odebranie psa kobiecie. Wniosek o jej ukaranie trafił też do sądu.

