Turysta zgłosił, że zgubił saszetką na terenie sanktuarium w regionie. Zagadkę szybko rozwiązano
Okazało się, że w sprawę zamieszany jest 12-latek.
W ubiegłym tygodniu do Komisariatu Policji w Ślesinie zgłosił się turysta, który zgubił saszetkę na terenie sanktuarium w Licheniu. Znajdowały się w niej dokumenty, karty bankomatowe, gotówka oraz złota biżuteria, których łączną wartość pokrzywdzony oszacował na około 10 000 euro.
"Już na etapie przyjmowania zawiadomienia policjanci poinformowali o zdarzeniu funkcjonariuszy wydziału kryminalnego, którzy niezwłocznie przystąpili do ustalania okoliczności sprawy oraz identyfikacji osoby, która mogła wejść w posiadanie saszetki. Okazało się, że 12-letni chłopak, który poruszał się rowerem, zabrał saszetkę pozostawioną na jednej z ławek na terenie sanktuarium. Następnie przekazał ją członkom swojej rodziny" - informuje asp. Sylwia Król, oficer prasowy policji w Koninie.
"Całość skradzionego mienia została odzyskana. Część złotej biżuterii została wcześniej zastawiona w lombardzie, jednak również te przedmioty wróciły do właściciela. Odzyskano także dokumenty, karty bankomatowe oraz gotówkę" - dodaje.
W tej sprawie prowadzone jest postępowanie, a nieletni odpowie przed Sądem Rodzinnym.

