Złamania, stłuczenia i gigantyczne kolejki na SOR-ach w mieście."Od 6.00 mamy zarejestrowanych 85 pacjentów"
Tylko w Szpitalu Miejskim im. Strusia przy Szwajcarskiej.
Jeden z Czytelników przesłał do nas zdjęcie z osiedla Tysiąclecia, na którym widać udzielanie pomocy seniorowi, który przewrócił się na śliskiej nawierzchni. - Stracił przytomność - relacjonuje. Konieczne było wezwanie do niego karetki. Napisał też do nas inny Czytelnik, który przewrócił się na śliskim chodniku. - Gdzie są zarządcy i miasto, żeby minimalizować skutki gołoledzi? Dziś pojechałem na chodniku, upadłem i mam stłuczoną miednicę. Kto teraz zwróci mi za L4? Chodniki to lodowisko, prawie nigdzie nie jest niczym sypane - zauważa.
Niestety takich sytuacji w mieście w poniedziałek są setki. - Mamy bardzo dużo pacjentów, którzy się do nas zgłaszają - mówi Zuzanna Pankros ze Szpitala Miejskiego przy ulicy Szwajcarskiej. - Są to głównie urazy głowy, a także kończyn górnych i dolnych. Od 6.00 rano zarejestrowaliśmy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym 85 pacjentów i ich wciąż przybywa. W większości są to pacjenci urazowi - dodaje.
Jak podkreśla Pankros, pacjenci muszą uzbroić się w cierpliwość. - Lekarze kierują te osoby na tomografię czy rentgen, a po badaniu konieczne jest uzyskanie opisu. To wszystko wymaga czasu - zauważa.
Lekarze apelują do mieszkańców, by ograniczyli wychodzenie z domów w taką pogodę. - To prośba przede wszystkim do seniorów. Jeśli nie muszą, niech nie wychodzą z domu. Prośba też do tych, którzy muszą wyjść na zewnątrz - załóżmy buty przystosowane do takich warunków, niech nie będą to szpilki czy obcasy oraz buty z gładką podeszwą - apeluje Pankros.


Najpopularniejsze komentarze