Policyjny pościg zakończył się kolizją z radiowozem pod Poznaniem. Jest tymczasowy areszt dla kierowcy
Sprawa ma swój dalszy ciąg.
O sobotnim pościgu, który rozpoczął się w Śmiglu, a zakończył na drodze S11 w okolicach Dopiewa, pisaliśmy tutaj. Kierowca jechał pod prąd ulicami jednokierunkowymi, ignorował znaki "STOP" i wjeżdżał na chodniki, stwarzając zagrożenie dla innych. Pod Poznaniem doszło do kolizji - Opel uderzył w bok radiowozu. Od mężczyzny pobrano krew do badań pod kątem obecności środków odurzających.
Dziś są nowe informacje.
"Do czasu uzyskania wyników badań nie było możliwe skierowanie sprawy do sądu w trybie przyspieszonym. Mając na uwadze charakter sprawy, policjanci wystąpili z wnioskiem o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do wniosku, decydując o zastosowaniu wobec 32-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Środek ten ma na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania oraz zapobieżenie ponownemu łamaniu prawa" - przekazuje st. asp. Jarosław Lemański, oficer prasowy policji w Kościanie.
Postępowanie w sprawie jest w toku, a o kolejnych decyzjach procesowych zadecydują wyniki badań laboratoryjnych oraz zgromadzony materiał dowodowy.

