Poznań czwartym najbardziej zatłoczonym miastem w Europie, to u nas kierowcy tracą najwięcej czasu w korkach
Jest najnowszy ranking TomTom Traffic Index.
To już 15. edycja rankingu, który tym razem dotyczy ruchu drogowego w 2025 roku i został przygotowany na podstawie danych dotyczących podróży z całego świata obejmujących ponad 3,65 biliona kilometrów. Jednym z kluczowych wskaźników TomTom Traffic Index jest poziom zatłoczenia miast. Jest on obliczany na podstawie wszystkich czasów podróży zarejestrowanych przez TomTom w danym okresie i poprzez porównanie ich z najniższymi czasami podróży (tj. w sytuacji całkowicie płynnego ruchu) na tym samym obszarze. Wydłużenie czasu podróży jest zatem wyrażane jako procentowy wskaźnik zatorów.
- Największy poziom zatłoczenia wśród polskich miast ma Łódź - 73%. Oznacza to, że średni czas podróży w godzinach szczytu był o 73% dłuższy niż w warunkach, kiedy na drodze ruch jest płynny. Ten wynik plasuje Łódź na czwartym miejscu globalnego rankingu. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Lublinie, gdzie poziom zatłoczenia wyniósł 70% - to szósty wynik na świecie. Kolejne miasta z najwyższym poziomem zatłoczenia dróg to Poznań (65%), Wrocław (59%), Bydgoszcz (59%) oraz Kraków (59%) - wszystkie one znajdują się w dziesiątce najbardziej zatłoczonych miast na Starym Kontynencie. Poziom zatłoczenia pogorszył się we wszystkich polskich miastach, ale najbardziej w Szczecinie (o 6 p.p.), Bydgoszczy, Warszawie i Katowicach (o 5 p.p.) - czytamy w opracowaniu. Poznań uplasował się na na trzecim miejscu w Polsce i czwartym w Europie.
Kolejny wskaźnik to czas pokonania 10 kilometrów. Tu nic nie zmieniło się w stosunku do ubiegłego roku, jeśli chodzi o polskiego lidera. Jest nim Wrocław. 10 kilometrów pokonuje się tam średnio w 30 minut. Poznań znalazł się na drugim miejscu z wynikiem 28 minut i 2 sekundy. Trzecia była Łódź - 26 minut i 40 sekund.
Wysoki poziom zatłoczenia nie oznacza, że to właśnie w tym mieście średni czas pokonania 10 km jest najdłuższy. - Czas podróży w różnych miastach jest wynikiem wielu czynników, które można podzielić na czynniki statyczne (np. infrastruktura drogowa, taka jak rodzaje ulic, rozmiary i przepustowość dróg lub ograniczenia prędkości) oraz czynniki dynamiczne (np. korki, roboty drogowe, zła pogoda itp.) powodujące zmiany w natężeniu ruchu. Czynniki statyczne określają optymalny czas podróży w mieście, podczas gdy czynniki dynamiczne mają wpływ na zmiany w przepływie ruchu. Suma obu daje czas podróży. To dlatego chociaż we Wrocławiu pokonanie 10 km odcinka zajmuje najwięcej czasu, to jednak poziom zatłoczenia największy jest w Łodzi.
W ramach raportu wyliczono jak dużo czasu kierowcy tracą w korkach podczas godzin szczytu. Tu niestety Poznań jest numerem jeden w kraju z wynikiem 5 dni i 19 godzin rocznie! Tuż za nami uplasowały się Wrocław (godzina mniej) i Łódź (4 godziny mniej). Co ciekawe, sprawdzono też, w którym dniu ubiegłego roku poziom zatłoczenia był najwyższy. W przypadku Poznania był to 6 czerwca. Tego dnia na Enea Stadionie wystąpił Andrea Bocelli, a nad Jeziorem Maltańskim odbywał się festiwal ZORZA Dawida Podsiadło. Nie pomagały też intensywne opady deszczu.
- W rankingu globalnym miastem, w którym odcinek 10 km pokonuje się najdłużej, jest Barranquilla w Kolumbii - zajmuje to 36 minut i 35 sekund. Podium uzupełniają Londyn (36 minut i 22 sekundy) i indyjskie Bengaluru (36 minut i 9 sekund). Jeśli chodzi o poziom zatłoczenia w ujęciu globalnym, to nr 1 jest miasto Meksyk (poziom 75,9%). Drugim najbardziej zatłoczonym miastem jest Bengaluru (poziom 74,4%), zaś na trzecim miejscu uplasował się Dublin (72,9%). Łódź z wynikiem 72,8% jest 4. w ujęciu globalnym i 2. w Europie. Podium Starego Kontynentu zamyka Lublin (70,4%). Miastami, w których kierowcy z powodu korków w godzinach szczytu stracili najwięcej czasu były: Lima (Peru) - 8 dni i 3 godziny; Dublin (Irlandia) - 7 dni i 23 godziny oraz Meksyk - 7 dni i 16 godzin.



Najpopularniejsze komentarze