To był pożar od zabawki? Nie żyją matka i jej 11-letni syn. Jest zbiórka dla poszkodowanej rodziny
Już w weekend pisaliśmy o rodzinnej tragedii w powiecie kępińskim.
W piątek chwilę przed 15.00 ogień pojawił się w domu, w którym przebywała 5-osobowa rodzina. Rodzice wynieśli swoje najmłodsze dzieci z obiektu, ale na poddaszu przebywał jeszcze ich 11-letni, niepełnosprawny syn. Matka wróciła do domu, by ratować dziecko, ale wtedy ogień zaczął jeszcze szybciej się rozprzestrzeniać. Choć mama i syn zostali ewakuowani przez strażaków, ich życia nie udało się uratować.
Jak poinformowało Radio Poznań, prawdopodobną przyczyną pożaru było przegrzanie się baterii w jednej z zabawek dziecięcych. Tak wynika ze wstępnego protokołu przygotowanego przez biegłego po oględzinach na miejscu zdarzenia. Przyczyna pożaru wciąż jest badana.
Na portalu pomagam.pl uruchomiono zbiórkę dla poszkodowanej rodziny. - Ojciec został sam z dwójką małych dzieci - rocznym chłopcem i 4-letnią dziewczynką, które nagle straciły mamę, brata i swój dom. Spłonął dobytek rodziny. Dziś muszą zaczynać wszystko od zera, mierząc się jednocześnie z ogromną stratą i żałobą - informują organizatorzy zbiórki.
Zbiórka ma na celu zabezpieczenie podstawowych potrzeb życia codziennego, zapewnienie dzieciom opieki, ubrań i środków higienicznych, wsparcie rodziny w organizacji nowego miejsca do życia. - Każda, nawet najmniejsza wpłata, ma ogromne znaczenie. Jeśli nie możesz pomóc finansowo - prosimy o udostępnienie zbiórki. Razem możemy dać tej rodzinie choć odrobinę wsparcia, nadziei i poczucia, że nie są sami w tej tragedii. Dziękujemy za każde okazane serce.
Pomóc można TUTAJ.

