Rodzinny dramat w regionie. Jest prokuratorskie śledztwo
W pożarze zginęła kobieta i jej 11-letni syn.
Jak informuje Radio Poznań, prokuratura wszczęła śledztwo w związku z tragicznym pożarem w Myjomicach w powiecie kępińskim. "Należy wskazać, że na obecnym etapie brane są wszelkie wersje. Wersja, która pojawia się w przestrzeni medialnej dotycząca pożaru paneli fotowoltaicznych, wydaje się najmniej prawdopodobna. Tym niemniej weryfikacji procesowej to będzie podlegać dopiero, kiedy uda się zgromadzić całość materiału." - przekazał w rozmowie z dziennikarzami prok. Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Podkreślił, że wyniki sekcji zwłok matki i dziecka pomogą ustalić dokładny przebieg oraz przyczyny tragicznego wypadku.
Jak podkreślił mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, na budynku nie było instalacji fotowoltaicznej. Dziś odbyły się w tym miejscu oględziny z biegłym sądowym z zakresu pożarnictwa. Trwa oczekiwanie na jego opinię.
Przypomnijmy. Pożar wybuchł w piątek przed godziną 15. W budynku przebywała pięcioosobowa rodzina. Rodzice zdołali wynieść z domu dwoje młodszych dzieci - roczne i czteroletnie. Na poddaszu przebywał 11-letni niepełnosprawny chłopiec. Na ratunek ruszyła jego matka. Ogień w tym czasie gwałtownie się rozprzestrzenił. Kobieta i dziecko zostali ewakuowani przez strażaków. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie zmarła po kilkunastu godzinach. Życia 11-latka nie udało się uratować.

