Z domu w regionie zniknęła biżuteria. Podejrzenia padły na jedną osobę
To partner córki poszkodowanej kobiety.
W ubiegłym tygodniu policjanci z Szamotuł otrzymali zawiadomienie o kradzieży. Ze zgłoszenia wynikało, iż łupem złodzieja padły pierścionki oraz obrączki warte ponad 2 tysiące złotych. Sprawca wykorzystał nieuwagę pokrzywdzonej i ukradł znajdującą się w jej miejscu zamieszkania biżuterię. Podejrzenia padły na partnera córki zgłaszającej. Pokrzywdzona dowiedziała się również, że część jej biżuterii znajduje się w lombardzie.
"Policjanci zweryfikowali wszystkie uzyskane informacje. Kryminalni przesłuchali nie tylko zgłaszającą, ale i osoby, które mogły posiadać informacje mogące pomóc w zebraniu materiału dowodowego w sprawie. Dzielnicowi sprawdzili miejsca, w których mógł przebywać podejrzany. 35-latek został przez nich zatrzymany tego samego dnia" - informuje st. asp. Sandra Chuda, oficer prasowy policji w Szamotułach.
"W toku pracy nad sprawą funkcjonariusze zabezpieczyli złotą biżuterię, która została sprzedana przez podejrzanego w lombardzie. Policjanci odzyskali również pozostałe pierścionki, które podejrzany ukradł, a nie udało mu się ich sprzedać. Odzyskane mienie będzie więc mogło wrócić do pokrzywdzonej" - dodała.
35-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży. Przyznał się do zarzucanego czynu. Grozi mu 5 lat więzienia.

