Rodzinny dramat w regionie. Nie żyje 38-letnia kobieta, która weszła do płonącego domu, by ratować syna
Chłopiec zmarł w piątek.
Jak informuje radiosud.pl, w szpitalu zmarła 38-letnia kobieta. To druga ofiara pożaru, do jakiego doszło w piątkowe popołudnie w miejscowości Myjomice w powiecie kępińskim. Kobieta wbiegła do płonącego domu, by ratować swojego 11-letniego syna.
Przypomnijmy: pożar wybuchł w piątek przed godziną 15. W budynku przebywała pięcioosobowa rodzina. Rodzice zdołali wynieść z domu dwoje młodszych dzieci - roczne i czteroletnie. Na poddaszu przebywał 11-letni niepełnosprawny chłopiec. Na ratunek ruszyła jego matka. Ogień w tym czasie gwałtownie się rozprzestrzenił. Kobieta i dziecko zostali ewakuowani przez strażaków. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Kobieta trafiła do szpitala. Życia 11-latka nie udało się uratować. O zdarzeniu pisaliśmy tutaj.

