Wycięto słynne drzewo znad Jeziora Rusałka. Nieoficjalnie: przeszkadzało wędkarzom, więc jeden z nich je usunął
Zdjęcia wyciętego drzewa nad Rusałką pojawiają się od kilku dni w serwisach społecznościowych.
Malownicze drzewo uginające się nad Jeziorem Rusałka od lat było miejscem, w którym poznaniacy robili sobie zdjęcia. Już nie zrobią, bo drzewo zostało wycięte, co zszokowało wielu mieszkańców. Do naszej redakcji napisał Czytelnik, który rozmawiał z jednym z wędkarzy przebywających w tym miejscu. - W krótkiej rozmowie wyjaśnił, że im, jako wędkarzom, to drzewo przeszkadzało, więc korzystając z okazji, że jest lód, pozwolił sobie to drzewo wyciąć - pisze Tomasz. - Nie może być tak, że środowisko będzie się dostosowywać do wędkarzy. To oni mają się dostosować do środowiska - dodaje.
Niestety, słowa Czytelnika potwierdza leśniczy z tego rejonu. - Oczywiście nic nie jest pewne, ale miałem w przeszłości telefony od wędkarzy z prośbą, żeby im to drzewo usunąć, bo im przeszkadza - mówi nam Andrzej Heigelmann. - Prosiłem, by przesunęli się o kilka metrów i wtedy drzewo przeszkadzać nie będzie - dodaje. Zaznacza też, że nawet jeśli rzeczywiście któryś z wędkarzy usunął drzewo, trudno będzie to udowodnić.
Głos zabiera też miasto. - To jest drzewo na terenie miejskim, a żadne decyzje (w sprawie wycinki - przyp. red.) nie zostały wydane, ani służby miejskie tego nie wykonały - mówi Szymon Prymas, dyrektor Wydziału Klimatu i Środowiska UM w Poznaniu. - Postaramy się ustalić sprawców, i pójdą do odpowiednich organów zgłoszenia. Ustalenie sprawcy może być trudne, bo na ten moment żadnych świadków tego zdarzenia nie ma. Sprawa trafi też do organów ścigania. Bardzo żałuję, że to się stało, bo to są takie punkty tworzące charakter Rusałki. Utrata takiego miejsca boli, i tym bardziej będziemy starali się ustalić, kto to zrobił - dodaje.
Policja nie ma jeszcze zgłoszenia w tej sprawie. - Sprawca może odpowiadać za niszczenie zieleni bądź wyrąb drzewa i jego kradzież. Jeśli sprawa znajdzie swój finał w sądzie, sprawcy może grozić grzywna do 5000 złotych - mówi podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.


Najpopularniejsze komentarze