MPK ograniczyło połączenia pracownicze? "Mąż, kierowca autobusu, od 1 stycznia nie ma jak dojechać do pracy nad ranem"
W tej sprawie napisała do nas Czytelniczka.
- Chciałabym poruszyć temat, myślę, że poniekąd istotny dla mieszkańców miasta. Wszyscy narzekają na drogą komunikację miejską, no i oczywiście mają swoje racje. Każdy chce dojechać na czas do pracy i jeżeli coś się wydarzy, to wylewane jest wiadro pomyj na MPK. I tu zaczyna się problem w samym MPK. Przedsiębiorstwo narzeka na brak kierowców i motorniczych. Mój mąż jest kierowcą autobusu i od 1 stycznia tego roku nie ma jak dojechać do pracy, żeby rozpocząć kurs o np. 4 rano i zawieźć mieszkańców do pracy - relacjonuje Czytelniczka.
- Tak, MPK zabrało połączenia pracownicze dla kierowców autobusów. Niech mi ktoś wytłumaczy, jak kierowca ma się teraz dostać na zajezdnię, jeżeli pracodawca likwiduje tzw. nocki pracownicze. Domyślam się, że chodzi o pieniądze. Tylko albo chcą mieć pracowników, albo narzekają na ich brak. Likwidując te pracownicze połączenia, MPK strzela sobie w kolano. Teraz kierowca z Rataj nie ma jak się dostać po pracy do domu po godzinie 24.00 - dodaje.
Agnieszka Smogulecka z MPK Poznań przyznaje, że "autorka listu do redakcji mija się z prawdą". - MPK Poznań nadal realizuje przewozy pracownicze, które w godzinach nocnych ułatwiają dojazd do zajezdni, ale także z okolicznych miejscowości do Poznania - zapewnia. - Stanowią one uzupełnienie oferty regularnych linii komunikacyjnych dziennych i nocnych i jako "powiązane" z nimi zostały zreorganizowane w momencie, gdy zwiększona została częstotliwość kursowania na regularnych liniach nocnych - dodaje. - Połączenia Rataj z zajezdniami Warszawska i Kacza nie uległy pogorszeniu - kończy.
O zmianach na liniach nocnych pisaliśmy TUTAJ.


Najpopularniejsze komentarze