Reklama

Lekarze z Poznania pojechali ze sprzętem do bydgoskiego szpitala, by uratować 16-latka. Wiedza i ECMO znowu ocaliły życie

fot. Brave Heart Foundation FB
fot. Brave Heart Foundation FB

To była piętnasta misja poznańskiego zespołu pediatrycznego ECMO transportowego.

Historię, która wydarzyła się pod koniec 2025 roku, nagłośniła Bravo Heart Foundation - fundacja wsparcia rozwoju kardiochirurgii dziecięcej w naszym kraju, która współpracuje z oddziałem kardiochirurgii dziecięcej w Szpitalu Klinicznym im. Jonschera w Poznaniu. To właśnie w tym szpitalu funkcjonuje poznański zespół pediatryczny ECMO transportowego pod kierownictwem doktora Marcina Gładkiego.

Nie czekaj! Korzystanie z pieców niespełniających norm zagrożone jest grzywną! Wymień piec i otrzymaj nawet 35 000 zł. Weź udział w programie Kawka Bis. Nabór od 2 stycznia.
REKLAMA

28 grudnia do specjalistów z Poznania zadzwonili lekarze z Bydgoszczy. Pacjentem Wojewódzkiego Szpitala w tym mieście był 16-letni chłopiec po ciężkim zatruciu lekami. Walczył o życie. Jego serce biło, ale z każdą chwilą coraz wolniej. Lekarze wyczerpali już możliwe metody leczenia i zadzwonili do Poznania po pomoc. W misję ruszył zespół ECMO (to pozaustrojowe natlenianie krwi dzięki specjalnej aparaturze zastępującej płuca i/lub serce).

- Włączyliśmy ECMO tętniczo-żylne - maszynę, która przejmuje funkcję serca i płuc, dając organizmowi czas na regenerację. Poznański zespół pediatrycznego ECMO transportowego jest jedynym w Polsce zespołem, który nie tylko podłącza dzieci do ECMO na miejscu, ale też transportuje je bezpiecznie do Poznania, gdzie otrzymają dalszą, specjalistyczną pomoc - informuje fundacja. Fundacja podziękowała bydgoskiemu szpitalowi za szybką reakcję i zaufanie. - Apel do wszystkich szpitali w Polsce: jeśli w waszej placówce znajduje się dziecko, które może potrzebować ECMO - nie czekajcie. Zadzwońcie do nas. Odległość nie ma znaczenia. Liczy się jedno - życie.

W trakcie tej misji lekarze nie tylko dostarczyli ECMO, ale też doktor Gładki otworzył klatkę piersiową 16-latka, by podłączyć aparaturę. W bydgoskim szpitalu nie ma bowiem kardiochirurgii. - Zespół przywiózł wszystko - narzędzia, aparaturę i nadzieję. To nie cud. To logistyka, odwaga i decyzja podjęta w ostatnim możliwym momencie. I znów - serce zaczęło bić - dodaje.

16-letni pacjent 2 stycznia mógł wrócić do szpitala w Bydgoszczy. Jego serce bije już samodzielnie.


Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Kolejne ostrzeżenie przed silnym mrozem dla Wielkopolski!
-9℃
-11℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
17 km
Stan powietrza
PM2.5
13.10 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro