Lekarze z Poznania pojechali ze sprzętem do bydgoskiego szpitala, by uratować 16-latka. Wiedza i ECMO znowu ocaliły życie
To była piętnasta misja poznańskiego zespołu pediatrycznego ECMO transportowego.
Historię, która wydarzyła się pod koniec 2025 roku, nagłośniła Bravo Heart Foundation - fundacja wsparcia rozwoju kardiochirurgii dziecięcej w naszym kraju, która współpracuje z oddziałem kardiochirurgii dziecięcej w Szpitalu Klinicznym im. Jonschera w Poznaniu. To właśnie w tym szpitalu funkcjonuje poznański zespół pediatryczny ECMO transportowego pod kierownictwem doktora Marcina Gładkiego.
28 grudnia do specjalistów z Poznania zadzwonili lekarze z Bydgoszczy. Pacjentem Wojewódzkiego Szpitala w tym mieście był 16-letni chłopiec po ciężkim zatruciu lekami. Walczył o życie. Jego serce biło, ale z każdą chwilą coraz wolniej. Lekarze wyczerpali już możliwe metody leczenia i zadzwonili do Poznania po pomoc. W misję ruszył zespół ECMO (to pozaustrojowe natlenianie krwi dzięki specjalnej aparaturze zastępującej płuca i/lub serce).
- Włączyliśmy ECMO tętniczo-żylne - maszynę, która przejmuje funkcję serca i płuc, dając organizmowi czas na regenerację. Poznański zespół pediatrycznego ECMO transportowego jest jedynym w Polsce zespołem, który nie tylko podłącza dzieci do ECMO na miejscu, ale też transportuje je bezpiecznie do Poznania, gdzie otrzymają dalszą, specjalistyczną pomoc - informuje fundacja. Fundacja podziękowała bydgoskiemu szpitalowi za szybką reakcję i zaufanie. - Apel do wszystkich szpitali w Polsce: jeśli w waszej placówce znajduje się dziecko, które może potrzebować ECMO - nie czekajcie. Zadzwońcie do nas. Odległość nie ma znaczenia. Liczy się jedno - życie.
W trakcie tej misji lekarze nie tylko dostarczyli ECMO, ale też doktor Gładki otworzył klatkę piersiową 16-latka, by podłączyć aparaturę. W bydgoskim szpitalu nie ma bowiem kardiochirurgii. - Zespół przywiózł wszystko - narzędzia, aparaturę i nadzieję. To nie cud. To logistyka, odwaga i decyzja podjęta w ostatnim możliwym momencie. I znów - serce zaczęło bić - dodaje.
16-letni pacjent 2 stycznia mógł wrócić do szpitala w Bydgoszczy. Jego serce bije już samodzielnie.

