Reklama

Skandaliczne warunki kontroli paszportowej na Ławicy? Pasażerowie czekali kilkadziesiąt minut, niektórzy chwilę na mrozie i śniegu

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej

W tej sprawie napisał do nas Czytelnik.

Nasz Czytelnik 2 stycznia wrócił do Poznania z Dubaju. - Chciałbym podzielić się bardzo nieprzyjemnym i - moim zdaniem - skandalicznym doświadczeniem, jakie spotkało mnie oraz wielu innych pasażerów po przylocie na lotnisko Poznań-Ławica - pisze. - Przylecieliśmy z Dubaju po ponad 7 godzinach lotu (łączny czas podróży był jeszcze dłuższy). Autobus lotniskowy zawiózł nas do strefy Non-Schengen. Już wcześniej słyszeliśmy od znajomych, że odprawa paszportowa w tym miejscu to ogromny problem, jednak niestety przekonaliśmy się o tym osobiście. Nie wszyscy pasażerowie zmieścili się w środku hali kontroli paszportowej. Kolejka wychodziła na zewnątrz budynku, gdzie panowały bardzo złe warunki - padał śnieg, było zimno, wietrznie i panował silny przeciąg. Szczególnie żal było zagranicznych pasażerów, którzy - nie znając realiów polskiej zimy - byli ubrani bardzo lekko i musieli stać na mrozie. Staliśmy dokładnie 48 minut, a za mną w kolejce było jeszcze około 25 osób - relacjonuje.

Nie czekaj! Korzystanie z pieców niespełniających norm zagrożone jest grzywną! Wymień piec i otrzymaj nawet 35 000 zł. Weź udział w programie Kawka Bis. Nabór od 2 stycznia.
REKLAMA

Z informacji od naszego Czytelnika wynika, że czynne były tylko dwa stanowiska kontroli paszportowej, 4 automatyczne bramki były zamknięte, a 3 zwykłe bramki były również niedostępne. - Ludzie w kolejce byli wyraźnie zdenerwowani. Pasażerowie głośno narzekali - kobieta stojąca obok nas mówiła, że ucieknie jej pociąg, inni informowali, że ich rodziny czekają już ponad godzinę na odbiór. Atmosfera była fatalna, a sytuacja kompletnie nieopanowana - podkreśla. - Od dłuższego czasu czytam w mediach o "sukcesach" poznańskiego lotniska: rekordowych liczbach obsłużonych pasażerów, nowych połączeniach i zyskach. Tymczasem na miejscu wygląda to dokładnie tak samo jak lata temu - chaos, brak organizacji i niedostosowanie infrastruktury do realnej liczby pasażerów - dodaje.

- Sytuacja, w której pasażerowie po długim locie są zmuszeni stać na zewnątrz, w śniegu i zimnie, czekając na kontrolę paszportową, jest absolutnie niedopuszczalna. To bardzo zła wizytówka miasta i kraju - zwłaszcza dla obcokrajowców. Mam nadzieję, że nagłośnienie tej sprawy skłoni odpowiednie instytucje do realnych działań, a nie kolejnych komunikatów o "dynamicznym rozwoju".

Marcin Wesołek z poznańskiego lotniska przyznaje, że za odprawę graniczną w tym miejscu, podobnie jak na wszystkich lotniskach w kraju, odpowiada Straż Graniczna. - Razem z odprawą pasażerów z Dubaju trwała też odprawa graniczna pasażerów przylatujących z Londynu - w sumie na pokładach obu samolotów znajdowało się 447 osób, które niemal jednocześnie pojawiły się przed bramkami kontroli granicznej - wyjaśnia. - W takiej sytuacji oczywistym jest, że czas oczekiwania pasażerów znajdujących się na końcu kolejki musiał ulec wydłużeniu. Fakt, że część osób przylatujących do Poznania musiała spędzić kilka minut na dworze, wynikał m.in. z tego, że pasażerowie znajdujący się wewnątrz budynku zbyt wolno przesuwali się w kolejce - dodaje.

Wesołek potwierdza, że aktualnie stanowiska automatycznej odprawy granicznej są wyłączone. Pod koniec roku przeprowadzono ich modernizację. - Zdajemy sobie sprawę, że oczekiwanie na kontrolę graniczną nie jest niczym komfortowym. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że kilkudziesięciominutowe oczekiwanie - będące na wielu lotniskach w Polsce i na świecie standardem - w Poznaniu zdarza się incydentalnie - kończy.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Duży mróz w Poznaniu! Ile na termometrach?
-9℃
-11℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
17 km
Stan powietrza
PM2.5
13.10 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro