Odurzali klientów w klubach go-go, a później czyścili im konta. W akcie oskarżenia 82 osoby, w tym policjant
Głośna akcja miała miejsce na przestrzeni ostatnich lat, także w Poznaniu.
W 2021, a także w 2022 roku Centralne Biuro Śledcze Policji realizowało akcje w klubach go-go na terenie naszego kraju. Śledczy ustalili, że w klubach funkcjonujących w największych polskich miastach oszukiwano klientów - najpierw ich odurzano, a później wyłudzano od nich pieniądze. Niektórzy klienci stracili nawet milion złotych.
30 grudnia prokuratura z Wrocławia zajmująca się tą sprawą skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia dotyczący zorganizowanej grupy przestępczej. Objęto nim 82 osoby. - O udział w zorganizowanej grupie przestępczej oskarżono 76 osób, a 4 osoby oskarżono o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą - wyjaśnia prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej. - Wśród osób kierujących ww. grupą był Dariusz G. - ówczesny czynny funkcjonariusz policji pełniący służbę w jednym ze stołecznych komisariatów policji - dodaje.
Przestępcy popełnili łącznie prawie 750 czynów zabronionych: to m.in. rozboje, posiadanie środków odurzających, posiadanie amunicji bez zezwolenia, niezaspokojenie roszczeń wierzycieli, utrudnianie postępowania karnego oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. - W akcie oskarżenia występują nie tylko osoby dokonujące bezpośrednio przestępstw na terenie klubów, tj. tancerki i kelnerki, ale także kierowniczki klubów, które nie tylko nadzorowały i kreowały popełnianie czynów zabronionych na szkodę klientów klubu, ale również były łącznikami pomiędzy personelem klubu a tzw. operatorem z centrum monitoringu, którego zadaniem było motywowanie podległych pracowników do popełniania przestępstw, jak również dyscyplinowanie, wymierzanie kar kelnerkom i tancerkom za zachowania zagrażające bezpieczeństwu zorganizowanej grupy przestępczej oraz nieosiągnięcie zysku oczekiwanego przez kierownictwo sieci.
Grupa posiadała centrum monitoringu w Piasecznie. Pracowało tam trzech byłych policjantów: Maciej T., Paweł J., Cezary C., a także żona policjanta Magdalena B. Zatrudniał ich szef grupy - policjant Dariusz G. - Działalność grupy polegała na pozorowaniu w latach 2018-2021 legalnej aktywności gospodarczej poprzez prowadzenie sieci klubów go-go, obejmującej kluby "Gold House", "Royal Gentlemen's Club" w Warszawie, a także klub "Al Capone" we Wrocławiu. W rzeczywistości kluby te stanowiły narzędzie do popełniania przestępstw na szkodę ich klientów. Celem działalności grupy było doprowadzanie klientów do stanu znacznego upojenia alkoholowego lub nieprzytomności, skutkującego utratą świadomości, zdolności postrzegania rzeczywistości, oceny sytuacji oraz możliwości podejmowania racjonalnych decyzji i przeciwdziałania czynnościom skierowanym przeciwko nim oraz ich mieniu. Stan ten osiągano poprzez podawanie alkoholu etylowego, w tym specjalnie przygotowanych mieszanek alkoholi, o których składzie i działaniu klienci nie byli informowani, a w niektórych przypadkach również przy użyciu innych środków psychoaktywnych. Po doprowadzeniu klientów do takiego stanu oskarżeni dokonywali zaboru ich mienia w celu przywłaszczenia, a także doprowadzali ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem m.in. poprzez wprowadzanie w błąd, wykorzystanie niezdolności pokrzywdzonych do należytego pojmowania podejmowanych czynności. Działania te polegały w szczególności na realizacji transakcji płatniczych za rzekomo oferowane towary i usługi, które faktycznie nie odpowiadały rzeczywistości. W przypadkach, gdy wytypowano klientów posiadających znaczne środki finansowe na rachunkach bankowych, doprowadzano ich do stanu nieprzytomności i w takim stanie dokonywano pozorowanych płatności kartami płatniczymi na rzecz klubów. W ten sposób pobierano od pokrzywdzonych od kilku tysięcy złotych do kwot przekraczających 200.000 zł. Na telefonach klientów instalowano aplikacje bankowe, dokonywano przelewów z rachunków oszczędnościowych oraz lokat, a także zaciągano na ich dane pożyczki bankowe, których środki w całości trafiały na konta spółek prowadzących kluby.
Jeden z przypadków mówi o tym, że pokrzywdzony rzekomo dobrowolnie zaciągnął 70 tysięcy złotych kredytu, które następnie wpłacił na rzecz klubu. Dodatkowo, jeśli do płatności internetowych nie mogło dojść, pracownicy klubu zabierali upojonego klienta do bankomatu i tam pomagali mu wypłacić gotówkę. - Jeden z pokrzywdzonych przebywał w klubie do godziny 15:40, a po jego opuszczeniu nie potrafił ustalić, w jakim mieście się znajduje. Grupa przestępcza była w szczególności nastawiona na popełnianie przestępstw wobec cudzoziemców. Również wobec klientów, którzy nie zostali doprowadzeni do stanu nieprzytomności, stosowano liczne oszustwa. Polegały one m.in. na podawaniu niskiej ceny usługi (kilkaset złotych), a następnie wprowadzaniu do terminala płatniczego kwoty wielokrotnie wyższej, np. poprzez dopisanie zera.
To nie koniec. - Stosowano także praktykę informowania klientów, że w terminalu widnieje taka sama, niska kwota jak poprzednio, podczas gdy faktycznie pobierano znacznie wyższe sumy. W sytuacjach, gdy klient zorientował się, że został oszukany, odmawiano mu zwrotu pieniędzy, a niekiedy usuwano go z klubu. Zdarzało się również, że pod pozorem realizacji zwrotu środków pobierano od klienta kolejną, wysoką kwotę. Na potrzeby uzasadnienia takich transakcji wystawiano paragony fiskalne obejmujące fikcyjne towary i usługi. Dodatkowo klientów wprowadzano w błąd, informując ich o rzekomo odrzuconych transakcjach, które w rzeczywistości zostały zrealizowane, a także w zakresie waluty transakcji - twierdzono, że oznaczenia na terminalu dotyczą kraju pochodzenia karty, a nie waluty płatności. Inną stosowaną metodą było przekonywanie klientów, że pierwsza cyfra widoczna na terminalu stanowi numer urządzenia, co powodowało, że nieświadomie zatwierdzali oni transakcje kodem PIN na kwoty znacznie wyższe niż deklarowane przez personel.


Najpopularniejsze komentarze