Pościg za kierowcą Opla ulicami Poznania. "Policjanci wykorzystali radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego"
Mężczyzna został zatrzymany.
Około godziny 8:00 na ul. Szpitalnej w Poznaniu policjanci z komisariatu Poznań-Jeżyce próbowali zatrzymać do kontroli Opla Merivę. Kierowca nie zastosował się do sygnałów świetlnych i dźwiękowych radiowozu, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg i powiadomili dyżurnego. Uciekający kierowca Opla łamał przepisy, ignorował sygnalizację i znaki drogowe, stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
"Aby zapobiec dalszemu niebezpieczeństwu, policjanci w odpowiednim momencie wykorzystali radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego, uderzając w uciekający pojazd i doprowadzając do jego skutecznego zatrzymania. 31-letni mężczyzna próbował jeszcze uciekać pieszo, jednak został błyskawicznie zatrzymany i obezwładniony przez policjantów z Jeżyc. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca został zatrzymany, a jego pojazd odholowany na policyjny parking" - relacjonuje podkom. Łukasz Paterski, oficer prasowy policji w Poznaniu.
"To jednak nie był koniec problemów 31-letniego Poznaniaka. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, jednak odmówił on badania alkomatem - pobrano mu krew do dalszych badań. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że posiadał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo, podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy nim kilka gramów narkotyków w postaci mefedronu" - dodaje.
Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie. Usłyszy zarzuty m.in. niezatrzymania się do kontroli, kierowania mimo sądowego zakazu, posiadania narkotyków oraz - jeśli potwierdzą to badania krwi - jazdy w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.


Najpopularniejsze komentarze