Popularny poznański most wiele razy zmieniał swoje oblicze. W 2007 roku przeprowadzono tu potężną operację logistyczną
Przypomniano jego historię.
Mowa o moście, który łączy Ostrów Tumski i Śródkę. Jak przypominają przedstawiciele znajdującej się w pobliżu Bramy Poznania, "Most Cybiński" wiele razy zmieniał swoje oblicze, a najstarsza wzmianka o nim sięga aż XII wieku.
"Przez stulecia był to drewniany most, wielokrotnie przebudowywany z powodu nietrwałości materiału. Na początku XX wieku postanowiono więc postawić stalową konstrukcję. Niestety, z powodu wad konstrukcyjnych została ona rozebrana już po siedmiu latach. Kolejny most wzniesiono w 1913 roku, jednak również nie na długo - w czasie wojny most został wysadzony przez wycofujących się polskich żołnierzy. Krótko po wojnie odbudowano z powrotem drewnianą przeprawę, która służyła tylko do 1960 roku, kiedy trzeba było ją wymienić z powodu zniszczeń. W 1970 roku kolejny most całkowicie rozebrano, po czym przez następne cztery dekady ponad 1000-letni trakt pozostawał przerwany. Dopiero w 2007 roku powstał obecny Most Biskupa Jordana, nazwany na cześć pierwszego biskupa Polski" - czytamy we wpisie.
A my przypomnijmy, że była to ogromna operacja. Pierwsze nieśmiałe plany ponownego połączenia Śródki z Ostrowem Tumskim pojawiły się w 2002 roku, przy okazji remontu mostu św. Rocha. Wtedy stare przęsło przeniesiono w okolice rzeki Cybiny. Cztery lata później Unia Europejska przyznała znaczne środki na planowaną inwestycję i można było rozpocząć przetarg. Projekt nowego mostu był gotowy pod koniec 2006 roku. W 2007 roku zabrano się za remont starego przęsła mostu św. Rocha - wymieniono wszystko, co było zardzewiałe, całość była ocynkowana i przystosowana do pełnienia funkcji kładki dla pieszych. Na koniec konserwator zabytków określił, jaki most nad Cybiną ma mieć kolor, i ruszyła inwestycja. Potężne przęsło drgnęło i ruszyło na wybrane miejsce. Stalowy kolos poruszał się na specjalnych platformach, toczących się po torach. Zwieńczeniem tej podróży była, dotąd w Polsce niespotykana, operacja przenoszenia mostu nad mostem. Spektakularne przedsięwzięcie inżynierskie trwało dwa dni. W końcu, 25 października 2007 roku, przęsło "osiadło" na swoim miejscu. Cała operacja kosztowała dziewięć i pół miliona złotych. Aż trzy czwarte tej kwoty pochodziło z funduszy unijnych. W grudniu tego samego roku most został otwarty.
To miejsce szczególnie lubiane przez zakochanych, którzy na poręczach mostu wciąż zawieszają charakterystyczne symbole uczuć - kłódki. Miejsce to zyskało również szczególną popularność wśród nowożeńców, którzy chętnie wybierają most jako scenerię do pamiątkowych sesji zdjęciowych.


