Zabójstwo w sylwestrową noc. Podejrzany miał już w przeszłości wzbudzać strach mieszkańców wsi
36-latek usłyszał zarzuty.
Służby zgłoszenie o zdarzeniu we Włościejewkach odebrały w czwartek rano. Dotyczyło mężczyzny z raną kłutą w okolicy klatki piersiowej, bez funkcji życiowych. Życia 50-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Do sprawy zatrzymano trzy osoby.
Jak informuje portal tydzien.net.pl, Jacek G. w czasie zatrzymania był pijany. W piątek złożył wyjaśnienia, których treści prokuratura nie ujawnia. Usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do niego jedynie częściowo. Mężczyźni się znali. 36-latek został aresztowany na trzy miesiące.
Z 48-letnią partnerką Jacka G. oraz ich 46-letnim sąsiadem czynności również przeprowadzono po wytrzeźwieniu. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie usłyszeli żadnych zarzutów.
Jak ustalił lokalny portal, Jacek G. był już wcześniej znany służbom. W przeszłości, będąc pod wpływem alkoholu, groził wysadzeniem budynku i po negocjacjach został zatrzymany. Mieszkańcy wsi wielokrotnie obawiali się go także z powodu agresywnych zachowań i noszenia niebezpiecznych przedmiotów.

