29-latka z 4-letnim dzieckiem w aucie krążyła po tych samych ulicach w regionie. "Pełen luz zaskoczył policjantów."
Świadkowie wezwali policję.
Na ul. Mickiewicza w Nowym Tomyślu doszło do skrajnie nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego zdarzenia. Świadkowie zauważyli samochód marki Jeep, który poruszał się tzw. "wężykiem", co mogło wskazywać, że kierująca znajduje się pod wpływem alkoholu. Zaniepokojeni sytuacją ruszyli za pojazdem i powiadomili policję, na bieżąco przekazując informacje o kierunku jazdy kobiety.
"Kierująca krążyła po tych samych ulicach, a jej trasa przypominała pętlę bez punktu końcowego. Zanim doszło do zatrzymania pojazdu przez patrol policji, kobieta zdążyła uszkodzić lampę uliczną przy ul. Asnyka, a następnie uderzyć w donice podczas próby wyjazdu. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu jej zachowanie nie pozostawiało wątpliwości co do stanu trzeźwości. Kobieta bełkotała, nie potrafiąc określić, jak znalazła się w samochodzie, dokąd jedzie ani dlaczego w ogóle jedzie. Bełkotliwa mowa i intensywna woń alkoholu sugerowały, że wieczór był udany, tylko zdecydowanie za bardzo. Badanie alkomatem wykazało blisko 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu" - relacjonuje podkom. Barbara Sobieszek, oficer prasowy policji w Nowym Tomyślu.
"Najtrudniejszy i najbardziej wstrząsający moment interwencji nastąpił jednak wtedy, gdy okazało się, że nietrzeźwa kierująca przewoziła 4-letnie dziecko. Na szczęście maluch był prawidłowo zapięty w foteliku samochodowym i nie odniósł obrażeń. Dziecko zostało przekazane pod opiekę osoby najbliższej. Świetny humor, beztroski uśmiech i pełen luz 29-latki zaskoczył policjantów. Niestety nie są to objawy dobrej zabawy, tylko klasyczne symptomy kompletnego braku odpowiedzialności. Alkohol najwyraźniej sprawił, że sytuacja wydała się kierującej zabawna, niemal jak nieudany skecz, w którym donice, latarnie i policyjna interwencja są tylko elementami scenografii" - dodała.
29-latce grozi do 3 lat więzienia za jazdę w stanie nietrzeźwości i stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym. Przewożenie dziecka w takim stanie może dodatkowo skutkować zarzutem narażenia małoletniego na niebezpieczeństwo, zagrożonym karą do 3 lat, a w przypadku sprawowania opieki - nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmie się także sąd rodzinny, który może ograniczyć lub odebrać władzę rodzicielską.

