Korfantego: "Bardzo przepraszam, ale kot wpadł mi pod koła i zginął na miejscu". Niezwykły wpis mieszkańca Poznania spotkał się uznaniem
W poniedziałek mężczyzna poinformował swoich sąsiadów, że kot wpadł mu pod koła.
Umieścił wpis na "Nieformalnej Grupie Świerczewskiej", aby powiadomić ewentualnego właściciela kota o jego tragicznym odejściu.
- Jeśli to czyjś kotek, to bardzo przepraszam, ale wpadł mi nagle pod koła i zginął na miejscu. Stało się to na ul. Korfantego około 15:55. Kotka zabrałem do domu, zadzwoniłam do Straży Miejskiej - brzmiała treść wpisu.
Sąsiedzi wyrazili szacunek wobec zachowania mężczyzny - Jestem pełna uznania, że zająłeś się nim. Choć sytuacja przykra. Wielki szacunek za postawę - brzmiały komentarze postem.
Okazuje się, że mieszkaniec Poznania zachował się wzorowo, ponieważ po potrąceniu zwierzęcia powinno się zatrzymać pojazd, umieścić trójkąt i przenieść zwierzę w bezpieczne miejsce. Jeśli zwierzę żyje i wymaga leczenia, należy zawieźć je niezwłocznie do weterynarza. Gmina powinna pokryć koszt leczenia poszkodowanego kota lub psa jeśli są to bezdomne zwierzęta.


Najpopularniejsze komentarze