Włamanie do foodtrucka w regionie z nietypowym finałem. Tego włamywacz się nie spodziewał
W ubiegłym tygodniu w Nowym Tomyślu doszło do włamania.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z 26 na 27 listopada na ulicy Plac Niepodległości. 29-latek z powiatu nowotomyskiego włamał się do blaszanego foodtrucka, by ukraść z niego jedzenie i gotówkę. Gdy udało mu się dostać do środka i przeszukiwał wnętrze w poszukiwaniu interesujących go przedmiotów, nagle na miejscu pojawił się właściciel pojazdu.
Jak się okazało, właściciel około 22.00 postanowił sprawdzić, czy na pewno zamknął swoją własność, i natknął się na włamywacza. - Nie wahał się ani chwili i dokonał odważnego obywatelskiego ujęcia sprawcy, a jego żona natychmiast wsparła męża, wzywając na miejsce policję - relacjonuje podkom. Barbara Sobieszek z nowotomyskiej policji.
Policjanci szybko pojawili się w wskazanej lokalizacji i przejęli włamywacza. Okazało się, że 29-latek miał prawie 2 promile w wydychanym powietrzu. - Mężczyzna znajdował się w stanie znacznej nietrzeźwości, która, jak sam przyznał chwilę później, odebrała jego decyzjom resztki racjonalności. Podczas pierwszych czynności włamywacz wprost przyznał się do nieprzemyślanego czynu, a po wytrzeźwieniu wyraził skruchę i zapewnił o chęci poprawy. Zatrzymany usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za który zgodnie z polskim prawem karnym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności - dodaje.


