Po śmiertelnym wypadku na Grunwaldzkiej: to pijany 30-latek siedział za kierownicą, uciekł i zostawił pasażerkę. Nie przeżyła
Wracamy do sprawy z 19 października.
Już w zeszłym tygodniu informowaliśmy na epoznan.pl o śmiertelnym wypadku, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę na ulicy Grunwaldzkiej. Fiat Seicento jadący z nadmierną prędkością uderzył w słup. Około 30-letnia kobieta z auta zginęła na miejscu. Do szpitala trafił 30-latek z pojazdu. Policjanci przyznawali, że trwa ustalanie, kto prowadził pojazd.
Są nowe wieści w tej sprawie. - Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 30-letni kierujący pojazdem marki Fiat stracił panowanie nad pojazdem, wjechał na torowisko tramwajowe i uderzył w słup trakcyjny. Następnie zjechał na przeciwległą jezdnię ul. Grunwaldzkiej, gdzie doszło do dachowania pojazdu. Po zdarzeniu kierowca uciekł z miejsca wypadku. 30-letnia pasażerka pojazdu poniosła śmierć na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń - wyjaśnia mł. asp. Anna Klój z poznańskiej policji.
Już wiadomo, że 30-latek w chwili zdarzenia był pijany. Miał około 1,7 promila w organizmie, co wykazały badania krwi. - W ubiegły czwartek mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, znajdując się w stanie nietrzeźwości, oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. W piątek Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowanie wobec 30-latka środka zapobiegawczego w postaci 3-miesięcznego aresztu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami czyn taki zagrożony jest karą do 20 lat pozbawienia wolności - dodaje.
Przypomnijmy, że TUTAJ pisaliśmy o zdarzeniu, które miało miejsce kilka godzin wcześniej, a w którym udział brał kierowca tego Fiata.


Najpopularniejsze komentarze