Reklama
Reklama

Policjanci interweniowali na mszy świętej w sprawie nielegalnie zaparkowanych aut przy kaplicy. Mieszkańcy Łaciny podzieleni przez parkingowe problemy

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Czytelnik
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Czytelnik

Jedni chcą nowych miejsc parkingowych i skarżą się na mandaty wystawiane przez strażników miejskich, inni nowych miejsc kategorycznie nie chcą.

W tej sprawie napisał do nas Czytelnik, który w długim tekście postanowił opisać, jak z jego perspektywy wygląda sytuacja na Łacinie, a więc na ulicach w sąsiedztwie centrum handlowego Posnania. - Osiedla stały się areną codziennych konfliktów o miejsca parkingowe, gdzie mandaty sypią się jak z rękawa, a sąsiedzi toczą wojny przez aplikacje miejskie - relacjonuje. - Na większości ulic obowiązują zakazy zatrzymywania się, a deweloperzy, budując kolejne inwestycje, najwyraźniej nie przewidzieli, że mieszkańcy będą posiadać więcej niż jeden samochód na rodzinę. Właściciele mieszkań, którzy wydali setki tysięcy złotych na lokal, są rozgoryczeni. Jak często wskazują, nikt nie spodziewał się, że na nowoczesnym osiedlu będą musieli walczyć o miejsce jak w starym blokowisku. Co gorsza, brak miejsc zaostrzył konflikty - mieszkańcy donoszą na siebie nawzajem za każde "nieprawidłowe" zatrzymanie, a z sąsiedzkich wojen o parking często cierpią także ich goście - dodaje.

Zapraszamy do Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu, gdzie komfort, spokój i nadmorski klimat tworzą idealne warunki do wypoczynku. +48 94 355 34 44 [email protected]
REKLAMA

Jako miejsce-pułapkę podaje ulicę Sobczaka, na której jest podwójna ciągła, która automatycznie wyklucza parkowanie na ulicy. Jego zdaniem wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy i dlatego tam parkuje "łapiąc" mandaty. - Paradoks polega na tym, że ulica Sobczaka ma szerokie chodniki po obu stronach. Jako ślepa ulica dojazdowa mogłaby bez problemu pomieścić wyznaczone miejsca parkingowe przynajmniej po jednej stronie. Zamiast tego realizowany jest projekt zbiornika retencyjnego wraz ze strefą rekreacyjną między ulicami Niemena i Sobczaka, który ma zostać ukończony w 2026 roku, a dotychczas był to zarośnięty, zaniedbany skwer - twierdzi. Wskazuje też na problem wysokich cen wynajmowania miejsc parkingowych w okolicy. Ma to być od 250 do 350 złotych, a jego zdaniem np. studentów na taki wydatek nie stać.

- Choć inwestycje takie jak zbiornik retencyjny przy ulicy Sobczaka są istotne z punktu widzenia adaptacji do zmian klimatu, nie rozwiązują one bieżącego kryzysu mobilności. Potrzebne są systemowe, kompleksowe rozwiązania, które realnie uwzględnią potrzeby wszystkich użytkowników przestrzeni: mieszkańców, studentów, gości i parafian. Zamiast cieszyć się życiem w nowoczesnej dzielnicy, lokalna społeczność toczy wojny na aplikacjach, wzywa policję na sąsiadów, a konflikty eskalują do tego stopnia, że przerywane są nabożeństwa religijne. Taki stan rzeczy jest zaprzeczeniem wizji nowoczesnego osiedla. Wyjście z impasu wymaga dialogu, kompromisu i przede wszystkim uznania, że miasto jest przestrzenią wspólną. Nie służy ono wyłącznie zamożnym właścicielom, lecz także studentom, pracownikom i wszystkim, którzy mają prawo z niej korzystać. Dopóki tego fundamentalnego zrozumienia zabraknie, Łacina pozostanie podręcznikowym przykładem tego, jak nie powinno się planować i zarządzać nowoczesnymi dzielnicami - podsumowuje.

Nasz Czytelnik opisał m.in. interwencję policjantów, jaka odbyła się w ostatnią niedzielę w tym rejonie. - Około godziny 21:00 na ulicę Sobczaka przyjechała policja, najprawdopodobniej wezwana przez mieszkańców zgłaszających nieprawidłowo zaparkowane samochody. Funkcjonariusz wszedł do kaplicy parafii pod wezwaniem Imienia Jezus, mieszczącej się tymczasowo w bloku przy ulicy Niemena 5, podczas trwającej mszy świętej. Przerwał celebrującemu księdzu, pytając, czy są obecni właściciele samochodów zaparkowanych na Sobczaka, i prosząc o ich przeparkowanie. Msza została przerwana, a wierni byli zszokowani. Ten surrealistyczny incydent, wywołany donosem sąsiadów, dobitnie pokazał, jak bardzo codzienna wojna o parking zatruła atmosferę na osiedlu, wkraczając nawet w sferę sacrum. Problem parafian znacznie się pogorszył po zamknięciu nieoficjalnego parkingu przy ulicy Milczańskiej. Teren należący do parafii, gdzie dotychczas mogli parkować wierni, został ogrodzony łańcuchem. Proboszcz, ksiądz Radosław Rakowski, tłumaczył w mediach społecznościowych, że teren jest przygotowywany pod budowę centrum duszpasterskiego, co wymagało przeprowadzenia badań geologicznych.

Mł. asp. Anna Klój z poznańskiej policji potwierdza nam, że mundurowi w niedzielę interweniowali w tym miejscu. - Około godziny 19:30 policjanci zostali wezwani na interwencję na ul. Sobczaka w Poznaniu. W tym miejscu miały stać nieprawidłowo zaparkowane samochody. Po przyjeździe na miejsce policjanci rzeczywiście zobaczyli kilka niewłaściwie pozostawionych pojazdów. Auta m.in. stały na jezdni, blokowały ruch, zmuszały innych kierowców m.in. do przejeżdżania linii ciągłej. Samochody były też zaparkowane zbyt blisko przejścia dla pieszych. Zasłaniały pieszych wchodzących na przejście - wymienia. - Podczas interwencji do policjantów podeszła kobieta i wskazała miejsce, gdzie mogą przebywać właściciele tych pojazdów. Policjanci weszli tam i poinformowali o konieczności przeparkowania samochodów. Wobec jednego kierującego sporządzono wniosek o ukaranie do sądu. Pozostali zostali pouczeni w związku z tą sytuacją. Dodaję, że nieprawidłowe parkowanie jest jedną z najczęściej zgłaszanych policjantom spraw w naszym mieście - zauważa.

Sprawdziliśmy, ile razy strażnicy miejscy interweniowali w sprawie nieprawidłowego parkowania na ulicach Milczańskiej, Sobczaka, Niemena i Warczygłowy. Jak przekazał nam Radosław Weber z SM, najwięcej interwencji w tym roku dotyczyło Milczańskiej - było ich ponad 600, a tylko w październiku blisko 40. Druga jest ulica Sobczaka z blisko 400 interwencjami od stycznia i 13 w październiku. Na Niemena interweniowano 311 razy (4 w tym miesiącu), a na Warczygłowy 19 od stycznia i 2 w tym miesiącu. Łącznie od początku roku odnotowano tam prawie 1330 takich interwencji.

Co na kwestię parkingowych problemów osiedlowy radny Krzysztof Skrzypczak? - Część mieszkańców Łaciny oczekuje, że na osiedlu powstaną nowe darmowe miejsca parkingowe, ale nie mówi o tym wprost. Wolą powiedzieć, że jest problem, bo kurier nie ma gdzie zaparkować. A prawda jest taka, że kurier sobie poradzi, a gdy wytyczymy nowe miejsca, nie będzie na nich żadnej rotacji, bo są notorycznie zastawiane przez te same auta. Kurier i tak więc na nich nie stanie, bo będą zajęte. Pokazała to sytuacja z terenu jednej wspólnoty. Wyznaczono tam dwa miejsca parkingowe, które miały być "rotacyjne" - właśnie dla gości mieszkańców czy kuriera. Ale szybko okazało się, że cały czas zaparkowane są tam dwa te same pojazdy. Miejsca te mają być zlikwidowane - mówi. Opisuje też sytuację z ulicy Warczygłowy, gdzie znajduje się kilka wyznaczonych miejsc do parkowania. - I tam mamy w zasadzie te same zaparkowane pojazdy. Prawdopodobnie wprowadzenie opłaty wymusiłoby rotacyjność i zapewniło możliwość parkowania, ale na opłaty mieszkańcy się nie godzą - dodaje.

Jak zaznacza Skrzypczak, mieszkańcy nie godzą się też na kolejne miejsca parkingowe. - Mieszkańcy okolic powstającego zbiornika podpisali petycję, w której nie chcą miejsc do parkowania na Sobczaka i Niemena, wcześniej była propozycja utworzenia miejsc m.in. na Sowiej. Też mieszkańcy nie wyrazili na to zgody. Nie jest to więc tak, że mieszkańcy chcą miejsc, a my jako reprezentanci miasta nie robimy nic, by im pomóc. Usłyszeliśmy też, że jeśli powstaną miejsca darmowe, to mieszkańcy bloków z halami garażowymi, w których płacili kilkadziesiąt tysięcy złotych za miejsce, będą przeparkowywać auta na bezpłatne miejsca, a swoje miejsca w hali wynajmą - mówi nam.

Skrzypczak odnosi się też do parafialnego terenu. - Proboszcz podjął decyzję o likwidacji parkingu, który urządzili tam sobie mieszkańcy, ale parafianie mogą z niego korzystać. I często to robią. Teraz jest tam błoto i dlatego osoby przyjeżdżające na mszę nie wjeżdżają na teren, a parkują na okolicznych ulicach. Są osoby, którym nie podoba się to, że proboszcz zamknął swój teren. Tłumaczymy im, że powinni się cieszyć, że tak długo mogli tam bezpłatnie parkować, ale to prywatny teren i właściciel może z nim robić, co chce - podkreśla.

- Na pewno łatwo jest powiedzieć, że potrzebne jest systemowe rozwiązanie, ale prawda jest taka, że większość mieszkańców chce zieleni na naszym osiedlu, a nie dodatkowych miejsc parkingowych. Czy bowiem zrobimy ich 10, czy 50 - niektórym mieszkańcom i tak będzie za mało - kwituje.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

15℃
6℃
Poziom opadów:
0.5 mm
Wiatr do:
22 km
Stan powietrza
PM2.5
6.30 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro