Śmietnisko na ogrodzonym przez właścicieli placu zabaw posprzątane. Ale z placu wciąż nie można korzystać
Wracamy do sprawy z Winograd.
W połowie września pisaliśmy na epoznan.pl o śmietnisku i gratowisku, które pojawiło się na zamkniętym przez właścicieli placu zabaw na Winogradach. Na zdjęciach widać było, że na plac ktoś wyrzucił stare drzwi czy meble, a do tego pojawiło się tam sporo śmieci po produktach spożywczych.
Sprawą zainteresowaliśmy strażników miejskich i są efekty. - Od połowy września ustaliliśmy właścicieli terenu i strażnicy z Referatu Północ nałożyli na nich łącznie cztery mandaty karne - wyjaśnia Radosław Weber z SM. - Plac został posprzątany, a ogrodzenie naprawione - dodaje.
O sprawie sporu między miastem a właścicielami terenu, na którym działał miejski plac zabaw, pisaliśmy na epoznan.pl w maju. Wówczas Czytelnicy poinformowali nas o pocięciu huśtawek na placu w celu ustawienia tam tymczasowego ogrodzenia uniemożliwiającego korzystanie z urządzeń zabawowych. Na płocie pojawiły się tabliczki "teren prywatny, wstęp wzbroniony". Miasto wyjaśniało nam, że to teren prywatny. Urzędnicy byli zainteresowani jego nabyciem (ma tam powstać teren zielony), ale oferta miasta została odrzucona z uwagi na wyższe oczekiwania finansowe właścicieli. Ofertę ponowiono w lipcu, ale znowu właściciele ją odrzucili.
Zgodnie ze studium, na terenie mogą powstać budynki lub może on być przeznaczony pod rekreację. I właśnie taki zamiar ma miasto - chce tam utworzyć park kieszonkowy, który będzie służył mieszkańcom. Właściciele terenu upierają się jednak, że działka jest więcej warta ze względu na możliwość postawienia tu budynków.
W połowie września Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, tłumaczył nam, że już w lipcu wydał decyzję nakazującą właścicielowi usunięcie ustawionego tam ogrodzenia. Chodzi o zapisy uchwały krajobrazowej. - Współwłaściciele odwołali się od tej decyzji do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Ten w ostatnich dniach rozstrzygnął sprawę, utrzymując moją decyzję w mocy - mówił. Zmieniło się jedynie to, że PINB nałożył decyzję na jedną osobę, która ustawiła płot, a WINB nałożył ją na wszystkich współwłaścicieli terenu. - To na właścicielach ciąży teraz obowiązek usunięcia tego ogrodzenia, ale od otrzymania decyzji WINB mają 30 dni na ewentualne złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Nie wiemy obecnie, czy to zrobią - dodał. To może wydłużyć proces wszczynania postępowania egzekucyjnego w tej sprawie w przypadku braku reakcji właścicieli na decyzje nadzoru budowlanego.

