Najpierw go skatowali, później porzucili kilkadziesiąt kilometrów dalej. Nie przeżył. Są pierwsze zarzuty
Wracamy do sprawy z Kalisza.
Jak podawaliśmy już na epoznan.pl, przed tygodniem, w nocy z piątku na sobotę, w centrum Kalisza doszło do brutalnego pobicia 36-letniego mieszkańca. Znaleziono go skatowanego kilkadziesiąt kilometrów dalej, na terenie województwa łódzkiego - w miejscowości Błaszki w powiecie sieradzkim. Przewieziono go do szpitala, gdzie zmarł. Sprawą zajęli się policjanci. Po kilku dniach w centrum Kalisza zatrzymano cztery osoby w wieku od 33 do 43 lat.
Prokuratura zapewnia, że trwają szeroko zakrojone czynności procesowe w tej sprawie. - Analizowany jest ostatni okres życia pokrzywdzonego, jego relacje osobiste, by szczegółowo określić przebieg zdarzenia oraz motywację sprawców. [...] 43-letniemu Januszowi R. prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa pobicia pokrzywdzonego - informuje w rozmowie z lokalnym portalem wlkp24.info prokurator Jolanta Szkilnik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu. Zawnioskowano o areszt dla 43-latka.
Z ustaleń służb wynika, że 5 innych mieszkańców Kalisza zacierało ślady i utrudniało postępowanie w sprawie. Wobec dwóch osób zastosowano policyjny dozór. Prokuratura nie wyklucza, że zatrzymane zostaną kolejne osoby. Sprawa jest bowiem dopiero w początkowej fazie.
Prokurator zawnioskował do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.