46-latka oskarżona o zabójstwo koleżanki w poznańskim hotelu pracowniczym. Twierdzi, że winne są psy
We wtorek odbyła się rozprawa w tej sprawie.
Pod koniec maja ubiegłego roku w hotelu pracowniczym przy ulicy Torowej w Poznaniu doszło do dramatu. W jednym z pokoi znaleziono ciało 64-latki z ranami kłutymi i ciętymi. Śledczy nie mieli wątpliwości, że doszło tam do zabójstwa. W związku ze sprawą zatrzymano 46-latkę, której postawiono zarzut zabójstwa, a następnie aresztowano ją tymczasowo.
Z ustaleń policjantów wynika, że kobiety uczestniczyły w tej samej imprezie, po której doszło do zabójstwa. Jak relacjonuje Radio Poznań, we wtorek przed sądem zeznawał biegły, który przeprowadzał sekcję zwłok kobiety. Tłumaczył, że większość obrażeń na jej ciele powstała po tym, jak raniono ją nożem. Przyczyną śmierci miała być rana na szyi, zadana właśnie nożem. Oskarżona o zabójstwo kobieta twierdzi natomiast, że jest niewinna, a 64-latkę zagryzły psy. Biegły wykluczył jednak taką możliwość.
Kolejna rozprawa zaplanowana jest na wrzesień.


