Poznała mężczyznę w sieci. Przelała mu 5500 euro na "operację córki". Chciała przelać więcej, ale zareagowali pracownicy banku
W końcu kobieta sprawę oszustwa zgłosiła policjantom.
Tym razem oszukać dała się mieszkanka powiatu gnieźnieńskiego. - Miesiąc temu na portalu społecznościowym poznała mężczyznę, który zaprosił ją do grona znajomych. Kobieta w średnim wieku zaproszenie przyjęła i rozpoczęła się internetowa korespondencja - relacjonuje gnieźnieńska Policja. - Mężczyzna pisał, że przebywa na platformie wiertniczej i szuka towarzyszki po śmierci żony - dodaje.
Kobieta i mężczyzna pisali ze sobą codziennie. W końcu zaczął ją prosić o pieniądze. Najpierw na operację córki. - Pokrzywdzona pieniądze przelała na wskazane przez oszusta konto. Kilka dni później mężczyzna znów poprosił o pieniądze, tym razem na telefon dla córki. Kolejny raz poprosił o pieniądze na ponowną operację córki, która tym razem miała odbyć się za granicą. Koszt operacji miał wynosić prawie 14 tys. euro. Pokrzywdzona i tym razem chciała pomóc będącemu w potrzebie mężczyźnie, z którym korespondowała, jednak pracownicy banku zauważyli, iż kobieta padła ofiarą oszustwa i zablokowali jej konto - przyznaje Policja.
Oszust, nawet w momencie, gdy wiedział już, że konto kobiety zablokowano, nie przestał jej prosić o pieniądze. Błagał o przelew w wysokości 68 tysięcy złotych. Wówczas kobieta oprzytomniała i zgłosiła się do policjantów. Łącznie straciła 5500 euro. Mundurowi zajmują się tą sprawą.


