Znaki psują krajobraz Strzeszynka? "Gratulacje dla pomysłodawców"
W tej sprawie napisał do nas Czytelnik.
- Gratulacje dla pomysłodawców znaków ostrzegawczych nad Strzeszynkiem. Masakra, jak można zniszczyć krajobraz - pisze i dołącza zdjęcie, na którym widać znaki ustawione przy brzegu poznańskiego jeziora.
Ustalenie tego, kto znaki zamontował, nie było łatwe. Kierowano nas z magistratu do Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, proponowano kontakt z Zakładem Lasów Poznańskich, ale jak się okazało, to nie oni. Ostatecznie odpowiedzi udzieliła nam Elżbieta Banaś, kierownik Oddziału Spraw Obronnych i Obrony Cywilnej Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP. - Ustawa z 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych zobowiązuje Miasto Poznań do działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa osób przebywających nad wodą, w tym odpowiedniego oznakowania i zabezpieczenia tych obszarów. Na podstawie art. 4 tej ustawy (w którym wskazano zakres obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa na obszarach wodnych i podmioty zobowiązane), przy współpracy z policją, strażą miejską oraz Poznańskimi Ośrodkami Sportu i Rekreacji powstała "Analiza zagrożeń na obszarach wodnych miasta Poznania", w której między innymi określono sposób i miejsca oznakowania miejsc niebezpiecznych dla osób przebywających nad obszarami wodnymi - tłumaczy.
Znaki więc zostaną i muszą... wtopić się w krajobraz.