Kobieta wylała zawartość nocnika z auta na parking przy poznańskim markecie. "Nie mogłam wysiąść nie wdeptując w nieczystości"
O sprawie poinformowała nas Czytelniczka.
Jak opisuje, w weekend wybrała się na zakupy do Castoramy przy ulicy Murawa. - Pod sklepem miała miejsce sytuacja, która mnie zbulwersowała. Obok mojego samochodu zaparkował inny samochód. Uchyliły się boczne rozsuwane drzwi i pokazała się ręka z nocnikiem, po czym pani wylała zawartość nocnika na parking - opisuje. - Uchyliłam okno od strony kierowcy i zawołałam: "Co pani robi?!". Bardzo zdziwiona odpowiedziała: "Ale nie pochlapałam auta". Czyli dla tej osoby to było normalne zachowanie - zauważa.
- Mocz wylany z wysokości rozbryzgał się, oczywiście nie mogłam wysiąść nie wdeptując w nieczystości. Na uwagę, że jest WC odpowiedziała: dziecko by nie zdążyło. To rozumiem. Jednak można było w WC to opróżnić. Lub chociaż w ustronnym miejscu. Jak można było z wysokości auta zwyczajnie to wylać? Po fakcie poszli spokojnie na zakupy. Zgłosiłam zdarzenie przez panią kasjerkę z działu ogrodniczego do ochrony. Jednak odpowiedziano mi, że nie są władni coś z tym zrobić - kończy.
Za zaśmiecanie lub zanieczyszczanie miejsca publicznego grozi kara grzywny nie niższa niż 500 złotych.
Najpopularniejsze komentarze