Reklama
Reklama

Były proboszcz z podpoznańskiej miejscowości ma do odbycia karę więzienia za kontakt z 13-latkiem. Po wyroku zniknął

Zdjęcie ilustracyjne | fot. kisistvan77/pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne | fot. kisistvan77/pixabay.com

Chodzi o Mateusza N., który posługę pełnił w Kostrzynie.

Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że duchowny nie przebywa już w Domu Księży Emerytów na terenie poznańskiego Antoninka. Wiadomo, że było to jego ostatnie znane miejsce zamieszkania. Były proboszcz od blisko dwóch miesięcy powinien przebywać za kratami, szukała go nawet Policja na polecenie sądu, ale bezskutecznie. Nikt nie wie, gdzie mężczyzna przebywa. Nawet najbliższa rodzina. W rozmowie z dziennikiem jeden z księży przyznaje, że pojawiają się teorie o ucieczce z Europy.

Pod koniec 2023 roku prokuratura postawiła zarzuty proboszczowi parafii błogosławionej Jolanty w Kostrzynie. Duchowny miał nadużyć stosunku zależności i w okresie od września 2022 do stycznia 2023 doprowadzić małoletnią osobę poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Mężczyzna nie przyznał się do stawianego mu zarzutu i nie złożył wyjaśnień. Groziło mu do 12 lat więzienia. Gdy kuria dowiedziała się o sprawie, księdza przeniesiono do Domu Księży Emerytów w Poznaniu, gdzie pełnił funkcję dyrektora ośrodka.

W czerwcu 2024 roku zapadł wyrok w tej sprawie - sąd we Wrześni skazał duchownego na 2 lata i 4 miesiące więzienia. Wyrok nie był prawomocny. Obrońcy księdza wnieśli apelację, a przy okazji jej rozpatrywania Sąd Okręgowy w Poznaniu ujawnił w styczniu bieżącego roku, co zrobił oskarżony. Miał kilka razy kłaść rękę na udzie pokrzywdzonego chłopca, gdy odwoził go ze szkoły i z zajęć sportowych do domu. Uznano to za inną czynność seksualną, a nie naruszenie nietykalności cielesnej, ponieważ duchowny dopuścił się tego czynu kilka razy. - Sąd nie znajduje innej motywacji niż seksualna - mówił sędzia.

Dodatkowo ujawniono, że duchowny wysyłał do nastolatka (oraz dwóch innych chłopców) zdjęcia i filmy o treściach seksualnych, choć nie były to materiały erotyczne czy pornograficzne. Miały one natomiast wulgarnie komentować seksualność. Sąd uznał to za demoralizujące i niestosowne. Choć ksiądz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, zdaniem sądu dowody są bezsporne. Sąd Okręgowy w Poznaniu potwierdził winę duchownego, ale złagodził mu wymiar kary do 1,5 roku więzienia.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

4℃
-4℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
16 km
Stan powietrza
PM2.5
13.10 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro