Afera ze szczątkami rakiety, które spadły pod Poznaniem. Szef Polskiej Agencji Kosmicznej "wezwany na dywanik"
Wezwano go do Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
O co chodzi? Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) został w trybie pilnym wezwany do Ministerstwa Rozwoju i Technologii w związku z "błędami komunikacyjnymi", jakie zaszły w sprawie wystąpienia incydentu z rakietą w środę. Wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej Waldemar Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Polskim Radiem przyznał, POLSA miała "nieprawidłowo wysłać wiadomość" w sprawie rakiety Falcon 9 do rządu.
Agencja twierdziła, że wiadomość z informacją o możliwości niekontrolowanego wejścia członu rakiety w atmosferę nad Polską przesłała już we wtorek, ale jak przyznał Kosiniak-Kamysz, wiadomość została wysłana na nieaktywny adres mailowy. To natomiast wygenerowało opóźnienie w informowaniu rządu o tym, że szczątki rakiety pojawiły się m.in. pod Poznaniem, o czym pisaliśmy na epoznan.pl już w środę. Szef MON podkreślił, że sprawa została już wyjaśniona i POLSA więcej takiego błędu nie popełni.
Przypomnijmy, że w środę nad ranem nad zachodnią Polską doszło do spalenia się części rakiety SpaceX. Jej elementy spadły w trzech lokalizacjach na terenie Wielkopolski - w podpoznańskich Komornikach i Wirach oraz w powiecie nowotomyskim. W każdym z tych miejsc znaleziono zbiorniki. Zostały zabezpieczone przez Policję. Nie wiadomo jeszcze, co teraz się z nimi stanie.


Najpopularniejsze komentarze