Kierowca Porsche sam oddał się w ręce policji
Mężczyzna, który spowodował wypadek przy Starym Browarze w nocy z czwartku na piątek, jest już w rękach policji. Sprawca potrącił pieszego a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Za spowodowanie wypadku, pozostawienie poszkodowanego i ucieczkę grozi mu do 12 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło trzydzieści minut po północy. Kierowca Porsche potrącił pieszego na wysokości Hotelu Andersia i wiózł go na masce aż do skrzyżowania ulic Krakowskiej i Półwiejskiej. Mężczyzna próbował uciec samochodem, jednak wjechał w postój taksówek. Zostawił samochód na miejscu i zbiegł.
Policjanci od początku posiadali wiedzę o przestępcy. W samochodzie pozostały bowiem dokumenty sprawcy. Mężczyzna jednak ukrywał się przed policją. Jak poinformował nas podinsp. Romuald Piecuch, sprawca wypadku sam głosił się na komendę wraz z prawnikiem w piątek wieczorem. Mżczyzna został przesłuchany przez prokuratora i zatrzymany w Policyjnej Izbie Zatrzymań. Od mężczyzny zostały także pobrane próbki na obecność alkoholu we krwi oraz substancji psychoaktywnych. W sobotę sprawa zostanie skierowana do sądu.
Zatrzymany mężczyzna ma 35 lat. Za spowodowanie wypadku, pozostawienie poszkodowanego na miejscu zdarzenie i ucieczkę grozi mu do 12 lat więzienia.

