Tragiczny finał sylwestrowej zabawy? "Brak nam słów na to co zobaczyliśmy w ciągu kilku dni"
Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia, które na co dzień zajmuje się pomocą zwierzętom, powodem śmierci, między innymi saren, miały być petardy.
Szokujące zdjęcia w mediach społecznościowych zamieścili przedstawiciele Stowarzyszenia Psi-jaciel - Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt we Wrześni.
"Brak nam słów na to co zobaczyliśmy w ciągu kilku dni...Wrześnianie bawili się hucznie, nie ma co... Była petycja, prośba lokalnych władz, a jednak kilka psów nie wróci do swoich domów. Sarny już nie pobiegają beztrosko w lesie. Serca nam pękają. Oczy we łzach....A na lokalnej grupie, jeszcze na początku grudnia było niektórym całkiem wesoło... Czy teraz, patrząc na te zdjęcia, też jest?"- czytamy we wpisie.
Radio Poznań skontaktowało się z przedstawicielami schroniska. Zgodnie z ustaleniami, truchła widoczne na zdjęciu były zbierane z dróg całej gminy przez cały miesiąc. Zostają przywożone do schroniska przed utylizacją, ponieważ znajduje się tam chłodnia. Dodano, że po Sylwestrze do schroniska trafiła sarna, która była ofiarą wypadku drogowego. Istnieje jedynie przypuszczenie, że zwierzę mogło wybiec na jezdnię przestraszone wybuchem petardy. Tymczasem prezeska stowarzyszenia Psi-jaciel, którego przedstawiciele zamieścili wpis w mediach społecznościowych, w kontakcie z poznańską rozgłośnią odmówiła nagrania - jest na urlopie. Przekazała, że jest pewna, iż są to zwierzęta, które zostały przywiezione do schroniska "po Sylwestrze".
Przed sylwestrem tradycyjnie wiele fundacji i stowarzyszeń ale też instytucji, które na co dzień zajmują się zwierzętami apelowało, by rozważnie podchodzić do zabawy fajerwerkami. Podkreślano, że dla zwierząt, zarówno domowych, jak i dzikich, jest to czas strachu, dezorientacji i silnego poczucia zagrożenia. Z petycją o zaprzestanie używania petard do władz Wrześni wyszło Stowarzyszenie Dolina Wrześnicy. "Huk petard w mieście był prawdopodobnie jedną z przyczyn śmierci wielbłąda, który miał swoją wolierę w parku przy pałacu na Opieszynie. Wystrzały fajerwerków w czasie wesel, jakie były i nadal są organizowane w domu weselnym na terenie Parku im. Dzieci Wrzesińskich wyeliminowały sowy, które miały gniazda w starodrzewiu oraz wiele innych gatunków ptaków, które tam gniazdowały"- czytamy we fragmencie.
"Osoby starsze, dzieci z nadwrażliwością słuchową, właściciele psów i kotów z Osiedla Sławno, Osiedla Kościuszki i centrum miasta mają od dawna dość tego procederu. Nie tylko psy i koty cierpią. Ginie mnóstwo ptaków. Przerażone hukiem, umierają w wyniku stresu, wpadają w panice na siebie i giną zderzając się ze ścianami budynków i innymi przeszkodami, których nie dostrzegają w mroku i panującym chaosie. Sylwestrowe zabawy, wesela i inne imprezy okolicznościowe co roku prowadzą do śmierci tysięcy ptaków, w tym gatunków chronionych i zagrożonych wyginięciem. Międzynarodowa Organizacja Ochrony Zwierząt obwinia za ten stan rzeczy hałas, petardy i fajerwerki. Ofiarami zabaw, jakie organizowane są nie tylko tej nocy, padają setki zwierząt różnych gatunków - od zwierząt domowych po dzikie"- dodano.
Całą petycję znajdziemy tutaj.



Najpopularniejsze komentarze