Zauważył pod sklepem grupę bardzo głośno zachowujących się osób. Jedna z nich będzie miała poważne problemy
Wszystko obserwował policjant w czasie wolnym od służby.
Wszystko wydarzyło się w przedświąteczny poniedziałek, 23 grudnia, w rejonie ul. Janikowskiej w Poznaniu. Sierż. sztab. Maciej Kościelniak, pełniący na co dzień służbę w Zespole Patrolowo-Interwencyjnym Komisariatu Policji w Czerwonaku, będąc na urlopie, wybrał się na zakupy. Pod sklepem zauważył grupę pięciu osób, które zachowywały bardzo głośno. Policjant nabrał podejrzeń, że mogą znajdować się pod wpływem alkoholu.
"Po chwili, osoby te wsiadły do samochodu i postanowiły odjechać. Policjant ruszył swoim autem za osobowym Volkswagenem. Jego kierowca poruszał się całą szerokością jezdni, jechał tzw. "wężykiem", co tylko utwierdziło naszego kolegę w przekonaniu, że musi zareagować. Mundurowy wyprzedził pojazd i za pomocą klaksonu oraz gestów nakłonił kierowcę Volkswagena do zatrzymania swojego pojazdu. Funkcjonariusz uniemożliwił mężczyźnie dalszą jazdę i wezwał na miejsce patrol policji" - relacjonuje mł. asp. Anna Klój z biura prasowego poznańskiej policji.
Wezwani na miejsce policjanci potwierdzili, że zatrzymany mężczyzna prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości. Badanie alkomatem wykazało niemal 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. W tym momencie podróż 55-letniego obywatela Gruzji dobiegła końca.
"Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy, samochód zabezpieczyli na policyjnym parkingu. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów. O jego losie zadecyduje sąd" - dodaje mł. asp. Klój. "Naszemu policjantowi gratulujemy postawy godnej naśladowania. Eliminując z dalszej jazdy nietrzeźwego kierowcę zapobiegł możliwej tragedii na drodze" - kończy.



Najpopularniejsze komentarze