Reklama

30-latek dwa razy napadł na poznaniaków i ich okradł. Tłumaczył, że chciał spłacić długi

fot. Policja
fot. Policja

Został zatrzymany.

Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna działał w sierpniu na terenie poznańskiej Północy. W krótkich odstępach czasu ukradł portfel i dokonał dwóch rozbojów.

Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu to spokój, morze i komfort. Idealne miejsce na regenerację i odpoczynek. Tel. +48 94 355 34 44, info@subaltyk.pl
REKLAMA

- Najpierw 30-letni mieszkaniec Poznania ukradł ze stacji benzynowej portfel, w którym znajdowało się ponad 3000 zł. Innym razem zmusił przemocą 16-latka napotkanego na przystanku tramwajowym do zrobienia przelewu bankowego na swój numer telefonu - wymienia sierż. sztab. Anna Klój z poznańskiej Policji. - W końcu dopuścił się rozboju na mężczyźnie, który wpłacał dużą sumę pieniędzy do wpłatomatu zlokalizowanego w jednym z poznańskich biurowców. Użył wtedy wobec pokrzywdzonego gazu łzawiącego. Jego łupem padło ponad 11 tysięcy złotych.

Łącznie mężczyzna ukradł 15 tysięcy złotych. Na początku października został zatrzymany. Poznaniak nie był zdziwiony wizytą funkcjonariuszy. - Miał świadomość, że jego zatrzymanie było kwestią czasu. Oznajmił policjantom, że środki pozyskane z dokonanych rozbojów i kradzieży miały pokryć zaciągnięte przez niego długi - mówi Klój.

30-latkowi postawiono zarzuty dokonania dwóch rozbojów oraz kradzieży. - Przyznał się do wszystkich popełnionych czynów i dobrowolnie poddał karze. Prokurator nadzorujący to postępowanie zastosował wobec mieszkańca Poznania środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Mężczyzna musi teraz stawiać się na komisariacie policji 5 razy w tygodniu - kończy.