Reklama
Reklama

Poszli na grzyby, zgubili się w lesie. Dwa przypadki w dwa dni, a to dopiero początek sezonu

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Policja
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Policja

Apele o to, by uważać, nie pomagają.

Zaledwie kilka dni temu przekazywaliśmy apele Policji o właściwe przygotowanie do wyprawy na grzyby. Prośby i wskazówki jednak nie pomagają. - W tym tygodniu dwukrotnie do złotowskiego dyżurnego wpływały informacje o zagubieniach w lesie osób, które wyszły zbierać grzyby - podaje złotowska Policja.

Pierwszy incydent miał miejsce w środę przed 19.00. - Zaniepokojona rodzina powiadomiła, że ojciec senior wyjechał motorowerem na grzyby i od kilku godzin nie mogą nawiązać z nim kontaktu. Podejrzewali, że mężczyzna mógł zagubić się w lesie. Po wielu próbach, nawiązano kontakt telefoniczny. Mężczyzna poinformował, że jest w lesie, ale stracił orientację i nie wie, gdzie pozostawił swój pojazd oraz nie wie, w którym kierunku ma się udać. W trakcie prowadzonych rozmów nakierowano mężczyznę i wskazano możliwą drogę. Po około godzinie zagubiony mieszkaniec Krajenki odnalazł motorower i mógł wrócić do miejsca zamieszkania - relacjonują funkcjonariusze.

Dzień później, również przed 19.00, do policjantów dotarła informacja od zaniepokojonej rodziny o tym, że mieszkaniec Krajenki około 8.00 rano wyjechał na grzyby i do wieczora nie wrócił do domu. - Nie posiadał przy sobie telefonu komórkowego oraz stosownego ubrania. Z uwagi na realne zagrożenie życia i zdrowia, do działań poszukiwawczych skierowano grupę policjantów, przewodnika z psem służbowym, Ochotników z OSP i Strażaków z PSP Złotów. W trakcie sprawdzania duktów leśnych w zaroślach zauważono mężczyznę, który zbłąkany próbował przejść przez gęste krzaki. 76-letni mężczyzna był zmarznięty i wyczerpany. Oświadczył mundurowym, że od około 10 godzin błądził po lesie, z każdą chwilą tracąc nadzieję, że uda mu się odnaleźć swój pojazd. Widząc błyski świateł radiowozu podążał za nimi. Zagubionemu udzielono niezbędnej pomocy, a następnie przekazano pod opiekę rodzinie.

Jak widać, zwykła wyprawa na grzyby może zakończyć się tragedią. TUTAJ opisujemy, na co należy zwrócić uwagę wybierając się do lasu.

Pielęgniarka ze szpitala przy Szwajcarskiej o reportażu Uwagi: "chorzy w ciągu kilku minut ze stolcem potrafią zrobić wiele, nawet pączki na stoliczku"

Pielęgniarka ze szpitala przy Szwajcarskiej o reportażu Uwagi: "chorzy w ciągu kilku minut ze stolcem potrafią zrobić wiele, nawet pączki na stoliczku"

Kobieta przyznała, że musi zabrać głos w tej sprawie, bo "inaczej się udusi"