"Truman" ma atakować kobiety w Poznaniu
Policja zajmuje się sprawą.
Od dłuższego czasu internauci rejestrują i przekazują w mediach społecznościowych informacje o bezdomnym mężczyźnie, który ma zaczepiać i molestować kobiety w Poznaniu. Mężczyzna został nazwany przez nich "Trumanem". Sprawę nagłośnił twórca instagramowego profilu poznan_moment.
Dziennikarze Telewizji WTK dotarli do dwóch zaczepianych przez 35-latka kobiet. Jak ustalono, mężczyzna często porusza się autobusem linii nr 159, gdzie siada obok kobiet i próbuje je dotykać. Zapytane kobiety nie ukrywają, że obawiają się "Trumana". Dodają, że śledzą też media społecznościowe, by wiedzieć, gdzie obecnie może przebywać. Według relacji internautów, mężczyzna jest często widziany jeszcze w kilku miejscach - w parku Adama Mickiewicza, na dworcu Poznań Główny, w okolicach Portu Lotniczego Ławica i czy na Franowie.
Mężczyzna jest znany policji. "Policjanci niejednokrotnie interweniowali wobec jego można to nazwać "niecodziennego" zachowania. Za każdym razem przyjeżdżaliśmy na miejsce, nie zastając już osoby zgłaszającej. Jednak podczas każdej interwencji ten mężczyzna był legitymowany" - mówi przed kamerą WTK mł. asp. Łukasz Paterski, oficer prasowy Policji w Poznaniu.
Poznaniacy nie ukrywają, że wątpią w skuteczność policji. Jak mówi jedne z rozmówców WTK, został zaczepiony przez "Trumana" podczas Marszu Równości i choć wskazał go funkcjonariuszom, nic to nie zmieniło. "Miałem takie wrażenie, że policjant próbuje mnie odwieść od tego zgłoszenia"- mówi Łukasz.
Powściągliwość poznańskiej policji nie dziwi byłego komendanta. "Na pewno nie zaszkodziłoby, gdyby ten osobnik został wylegitymowany. Samo to, że człowiek jest na ulicy i że jest pokazywany palcami, to jest trochę mało moim zdaniem. Każdego z nas mogłaby spotkać taka sytuacja, że ktoś wskaże nas jako sprawcę jakiegoś nieobyczajnego wybryku"- komentuje Maciej Szuba były komendant Poznańskiej Policji, prywatny detektyw.
Policja ściga mężczyznę za przestępstwo. "Wobec tego 35-latka toczy się dochodzenie w sprawie o naruszenie nietykalności cielesnej. Jest to przestępstwo, które jest na wniosek pokrzywdzonego, mimo to prokuratura postanowiła objąć to ściganiem z urzędu" - dodaje mł. asp. Paterski.
Reporterowi Telewizji WTK udało się spotkać "Trumana" na Franowie. Ten nie chciał odpowiadać na pytania. Na miejsce wezwano Policję, jednak gdy funkcjonariusze przyjechali, już go nie było.
Policjanci apelują, by zgłaszać każdą niepokojącą sytuację.


Najpopularniejsze komentarze