Reklama

Wciąż bez przełomu w sprawie dramatycznego wypadku. Ciało 17-latka znaleziono 1,5 km od miejsca zdarzenia

fot. Elżbieta Rzepczyk / jarocinska.pl
fot. Elżbieta Rzepczyk / jarocinska.pl

Do tragedii doszło pod koniec stycznia w Cielczy pod Jarocinem.

O wypadku już nie raz pisaliśmy na naszym portalu. Po godzinie 7 rano 25 stycznia kierowca Seata Alhambra potrącił 17-latka przechodzącego przez pasy. Wstępnie ustalono, że po potrąceniu ciało 17-latka zostało zahaczone przez samochód nadjeżdżający z przeciwnego kierunku i przemieszczone około 1,5 kilometra od miejsca pierwszego potrącenia. Kierowca drugiego pojazdu nie zatrzymał się w miejscu zdarzenia. Znaleziono tam jedynie ciało nastolatka.

Nie czekaj. Od 1 stycznia 2024 r. korzystanie z bezklasowych kotłów jest karalne. Wymień kopciucha w miejskim programie Kawka Bis. Zgłoś się i otrzymaj nawet 40 000 zł.
REKLAMA

W sprawie zarzuty usłyszał już 54-letni kierowca Seata Alhambra, który nie przyznaje się do winy. Pół roku po wypadku w dalszym ciągu nie wiadomo jakim autem się poruszał i kim jest kierowca, który przeciągnął ciało nastolatka o mniej więcej 1,5 kilometra. Jak informuje portal jarocinska.pl, policjanci w sprawie przesłuchali około 20 świadków, dysponują też nagraniami z monitoringu miejskiego oraz od kierowców. Nagrania zostały przesłane do Komendy Wojewódzkiej i tu są analizowane. Do tej pory nie ma przełomu. Swoje działania prowadzi też prokuratura.

Dziennikarze lokalnego portalu rozmawiali z mamą 17-latka. Kobieta przyznała, że nie ma zarzutu do pracy policji, ale nie rozumie, dlaczego tak długo to trwa. Apeluje też do osób, które mogą coś wiedzieć. "Jest już pół roku. Może kogoś ruszy sumienie" - liczy Anita Langner, matka 17-letniego Maksa.

"Teraz czuję taką niemoc. Jak to możliwe, że w takich czasach nikt nic nie wiedział. To jest niemożliwe, aby tak się rozpłynął samochód" - mówi kobieta. "Ja bardzo wierzę, że to się wszystko wyda, tylko może komuś trzeba pomóc. Ciągle w telewizji słyszymy, że ktoś został potrącony, kierowca odjechał, a za chwilę policja już zatrzymała sprawcę. A u nas co się stało? Tylko słyszymy, że były złe warunki. Nie wiem, czy ludzie się boją. Jak nie chcą się ujawniać, to niech zadzwonią na policję i przekażą to, co mają do powiedzenia. My próbujemy z tym żyć, ale to jest bardzo trudno. A z drugiej strony mamy w głowie, że jednak tego sprawcy nie ma. Wiemy, że syna nam to nie wróci, Maks nie wstanie i nie przyjdzie do nas, ale niech gdzieś będzie ta sprawiedliwość" - dodała.

Osoby, które mogą pomóc, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jarocinie pod nr tel. 47 77 55 200 lub osobiście w KPP Jarocin, ul. Bohaterów Jarocina 15.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

29℃
16℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
9.32 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro