Reklama
Reklama

Dziesiątki strażaków gasiły ogromny pożar pod Poznaniem, a mieszkańcy... przeszkadzali. Kobieta zaparkowała na wężu strażackim, inny miał pretensje, bo spieszył się na siłownię

fot. Czytelnik
fot. Czytelnik

Do nieprzyjemnych incydentów doszło przy Galerii Mallwowej.

Już w poniedziałek rano pisaliśmy o ogromnym pożarze, do jakiego doszło w hali Good Food przy ulicy Skórzewskiej w Skórzewie. Około 5.35 strażaków poinformowano, że w obiekcie pojawił się ogień. W szczytowym momencie na miejscu pracowały 24 zastępy straży pożarnej, a nad Skórzewską unosił się ciemny, gęsty dym.

Choć strażacy w takich sytuacjach robią wszystko, by chronić czyjeś mienie, w poniedziałek mieli utrudnione zadanie. Jeden ze strażaków ochotników z lokalnej OSP opisał, co przytrafiło się jemu i jego kolegom w rejonie Galerii Mallwowej. - Po dojeździe na miejsce zobaczyliśmy pożar szeroko rozwinięty - relacjonuje. - Czerpaliśmy wodę, gdzie tylko się dało, z każdego hydrantu. Przy Galerii Mallwowej spotkaliśmy się z dość rzadką sytuacją. Tankowaliśmy auto i byliśmy świadkami, jak ludzie na nas zaczęli wykrzykiwać, że mamy przestawić się trochę autem, bo WIELKI PAN musi jechać samochodem. Drugi krzyczał, że ma wykupiony karnet na siłownię i musi iść poćwiczyć, a jedna Pani widząc, że leży wąż przy hydrancie, postanowiła zaparkować i najechać na ten wąż - dodaje.

- Ludzie, czy to jest poważne? Ratujemy czyjeś mienie, biznes, a my dostajemy strzał w kolano z takimi tekstami? - kończy. Swój wpis strażak umieścił na grupie Mieszkańcy Skórzewa z prośbą o przemyślenie sprawy.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

25℃
16℃
Poziom opadów:
9 mm
Wiatr do:
21 km
Stan powietrza
PM2.5
14.15 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro