Reklama
Reklama

Znicze przy furtce do ogrodu mężczyzny, który targnął się na swoje życie przy pracownikach ZKZL. Nie przeżył

fot. Czytelniczka
fot. Czytelniczka

Sprawę opisywaliśmy na epoznan.pl w środę.

Z relacji naszego Czytelnika wynikało, że starszy mężczyzna został eksmitowany z baraku i w oczekiwaniu na transport, przy pracownikach Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, powiesił się na płocie. Wezwane na miejsce służby przywróciły u niego funkcje życiowe i mężczyzna trafił do szpitala. W piątek Gazeta Wyborcza podaje, że pan Wiesław zmarł dzień po interwencji, a sprawą jego śmierci zajmuje się policja.

Przy płocie nieruchomości, w której mieszkał mężczyzna, pojawiły się znicze. - Nawiązując do artykułu o Głuszynie w sprawie pana Wiesława, który się powiesił i niby śmierdział, ludzie teraz przychodzą i zapalają znicze i żal wszystkim. Pomimo jego problemów alkoholowych go szanowali, bo był naprawdę dobrą duszą tego małego osiedla - napisała do nas Czytelniczka.

Jak już w środę wyjaśniał nam Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, pan Wiesław nie został eksmitowany. Miał się dobrowolnie przeprowadzić w inną lokalizację. Powód? Zadłużenie lokalu w wysokości 30 tysięcy złotych i brak chęci spłaty zobowiązań. ZKZL zapewnia, że mężczyzna miał zostać zaopiekowany i trafić do pomieszczenia tymczasowego, w oczekiwaniu na miejsce w ośrodku dla bezdomnych. Jak zaznaczył Łukasz Kubiak z ZKZL, podjęte czynności wynikały nie tylko z zadłużenia, ale też z apeli sąsiadów, którzy skarżyli się na problemy mężczyzny i jego chorobę alkoholową. Próbowano mu pomóc, ale próby spełzały na niczym.

Pracownicy ZKZL w rozmowie z Gazetą Wyborczą potwierdzają nasze wcześniejsze ustalenia, z których wynika, że pan Wiesław w dniu opuszczania lokalu był w dobrym nastroju. Nic nie wskazywało na to, by miał targnąć się na swoje życie.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

20℃
12℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
12.87 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro