Reklama

17-latka skatował jego przyjaciel. Potem nagrał film, na którym zarejestrował okrutny proceder. Nastolatek zmarł w szpitalu

Zdjęcie ilustracyjne. | fot. Policja w Gnieźnie
Zdjęcie ilustracyjne. | fot. Policja w Gnieźnie

Wracamy do tragicznego zdarzenia, do którego doszło dwa lata temu w Gnieźnie.

15 listopada 2021 roku redakcja epoznan.pl informowała na łamach o areszcie dla 19-latka, który skatował ze skutkiem śmiertelnym 17-latka. Ofiara miała między innymi obrażenia głowy, trafiła do szpitala, ale nie udało się go uratować.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Letnie, płatne staże studenckie w Urzędzie Miasta Poznania Do 18 czerwca br. aplikuj na www.poznan.pl/mim/staz/
REKLAMA

Nastolatkowie znali się bardzo dobrze. Prokuratura po przesłuchaniu 19-latka nie ujawniała jeszcze wtedy, co miało być powodem konfliktu i agresywnej napaści na 17-latka.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" wróciła do sprawy. Okazało się, że jednym z dowodów w sprawie jest nagranie w telefonie ofiary. Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", sąd odtworzył nagranie z telefonu ofiary podczas rozprawy ale bez udziały publiczności.

Podczas mowy końcowej wygłoszonej przez prokuratora na wtorkowej rozprawie można było dowiedzieć się, że na nagraniu widać, jak ofiara leży bezwładnie na posadzce, a sprawca zadaje mu ciosy i krzywdzi go. 17-latek nie był w stanie podnieść się z podłogi, ani bronić się.

Oskarżony kieruje ujęcie w stronę głowy ofiary, prowadzi swoiste przesłuchanie. Słychać pytania o 50 zł. Mówi, że daje mu ostatnią szansę. Unosi bezwładną głowę, a potem opuszcza tak, że pokrzywdzony uderza twarzą w zakrwawioną posadzkę - "Gazeta Wyborcza" opublikowała wypowiedź prokuratora, który dodał, że całe okrucieństwo nagrane telefonem jest nieludzkie i nikt by w to nie uwierzył, gdyby tego nie zobaczył - Gdyby nie to nagranie, trudno byłoby uwierzyć, że ten młody człowiek, student prowadzący względnie normalne życie, jest do tego zdolny.

Śledczy ustalili, że nastolatkowie pod nieobecność rodziców wypili butelkę wódki, potem kupili kolejną. Zażywali również narkotyki oraz lek psychotropowy o działaniu nasennym. Do sprzeczki miało dojść dopiero nad ranem. Sprawca twierdzi, że pamięta tylko dwa ciosy przez niego zadane, ale prokuratura udowodniła, że ciosów było znacznie więcej. Sprawca płakał w sądzie, twierdził, że żałuje wszystkiego i nie był świadomy tego, co robił.





Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

26℃
14℃
Poziom opadów:
8.4 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
12.59 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro