Reklama
Reklama

Nastolatek przez 63 dni był przypięty pasami do łóżka na korytarzu poznańskiego szpitala. NIK zawiadamia prokuraturę

Zdjęcie ilustracyjne | fot. cezjaw / pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne | fot. cezjaw / pixabay.com

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się temu, jak wygląda opieka psychologiczna i psychiatryczna dla dzieci i młodzieży w Wielkopolsce.

- Kontrolę przeprowadzono w dwóch poradniach psychologiczno-pedagogicznych, dwóch szkołach - jednej podstawowej i jednej ponadpodstawowej, w czterech podmiotach leczniczych prowadzących trzy ośrodki środowiskowej pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży, dwóch centrach zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży oraz dwóch oddziałach psychiatrycznych poznańskich szpitali - wyjaśnia NIK.

W raporcie pokontrolnym wskazano szereg nieprawidłowości. - Jedno z ustaleń kontroli dotyczyło nieprzestrzegania zasad obowiązujących przy stosowaniu środków przymusu bezpośredniego, czyli działań stosowanych wbrew woli osób z zaburzeniami psychicznymi. Przymus bezpośredni stosowano wobec pacjentów niemal wyłącznie w formie unieruchomienia. W Szpitalu Klinicznym im. K. Jonschera badane sprawy dotyczyły m.in. przypadków unieruchomień trwających nieprzerwanie przez co najmniej 100 godzin. Wśród nich w połowie przypadków przymus bezpośredni trwał od 160 do 1413 godzin (63 dni). Pacjenci ci spędzili w unieruchomieniu od 70% do 99% czasu hospitalizacji, a unieruchomienie stosowane było wielokrotnie. Przy stosowaniu przymusu bezpośredniego w szpitalu działano nielegalnie, tj. przedłużano te środki na kolejne okresy bez osobistego zbadania pacjenta przez lekarza oraz unieruchamiano pacjenta na korytarzu oddziału bez osłonięcia go parawanem, co ograniczało prawo pacjenta do poszanowania jego godności i intymności. W obu kontrolowanych szpitalach przymus bezpośredni był przedłużany przez lekarzy, którzy nie byli psychiatrami, więc nie mieli do tego formalnych uprawnień. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami Delegatura NIK w Poznaniu przekazała do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej zawiadomienie o przewinieniu zawodowym lekarzy stosujących przymus bezpośredni niezgodnie z przepisami oraz zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pięcioro lekarzy udzielających świadczeń medycznych - podaje NIK.

Gazeta Wyborcza ustaliła, że pacjent, który spędził 63 dni bez przerwy przypięty pasami do łóżka to nastolatek niepełnosprawny intelektualnie, który był agresywny i przejawiał zachowania autodestrukcyjne. Ponieważ w szpitalu Jonschera nie ma izolatek i brakuje personelu, pacjent wylądował na korytarzu na łóżku z pasami.

To tylko jedna z wielu nieprawidłowości stwierdzonych przez NIK. Inne to problem z nieodebranymi dziećmi, która powinny opuścić oddział, ale ze względu na problemy prawne nie było wiadomo, gdzie powinny trafić. W przypadku jednego małego pacjenta, pobyt przedłużył się aż o 3 miesiące. Kolejna sprawa to problem z dostępem do psychologa w szkołach i w poradniach psychologicznych. Inna kwestia to mała dostępność podmiotów leczniczych świadczących opiekę psychiatryczną dla dzieci i młodzieży. Przykładem może tu być zamknięcie oddziału psychiatrycznego dla dzieci w gnieźnieńskim szpitalu. - Utworzenia oddziału czy poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży nie zaplanowano także w nowo budowanym samorządowym szpitalu pediatrycznym w Poznaniu - zauważa NIK.

Oddział psychiatryczny dla małych pacjentów powstał w poznańskim Centrum Medycznym HCP. - Jednak podmiot ten nie miał doświadczenia w opiece psychiatrycznej dla dzieci i zmagał się z poważnymi problemami kadrowymi. Ze względu na brak lekarzy w Szpitalu HCP, od początku obowiązywania umowy zawartej z Wielkopolskim Oddziałem Wojewódzkim NFZ, tj. od lipca do grudnia 2022 r., w placówce nie działała poradnia dla dzieci. Szpital nie poinformował NFZ o tej sytuacji. Co prawda szpital nie uzyskiwał w związku z tym środków za świadczone usługi, co nie zmienia faktu, że pacjenci nie mogli w tym czasie korzystać ze świadczeń poradni. WOW NFZ dopiero w toku kontroli NIK zwrócił się do szpitala o wyjaśnienie sytuacji i wezwał do natychmiastowej realizacji umowy. Taka sytuacja trwała przez prawie pół roku, co - biorąc pod uwagę niewielką liczbę poradni psychiatrycznych - znacznie obniżało dostępność tych usług dla młodych ludzi. Ponieważ w Szpitalu HCP nie funkcjonowała izba przyjęć dla dzieci i młodzieży, pacjenci byli zmuszeni do korzystania z izby przyjęć innego poznańskiego szpitala. To tam pacjentów kwalifikowano do hospitalizacji, ustalano im wstępny plan leczenia i farmakoterapii, po czym przewożono do szpitala HCP. Sytuacja ta dotyczyła również pacjentów, którzy mieli skierowanie do szpitala. Konieczność przemieszczania się młodych pacjentów pomiędzy szpitalami miała zły wpływ na ich stan psychiczny, choćby z uwagi na zbędne przedłużanie - i tak stresującego dla dziecka - procesu przyjęcia do szpitala. Braki kadrowe wśród lekarzy zatrudnionych w Oddziale Psychiatrii Dzieci i Młodzieży były przyczyną innych nieprawidłowości: zdarzyło się, że lekarze oddziału nie zlecili pacjentom leków, a dostęp rodziców i opiekunów do informacji o stanie zdrowia ich dzieci był ograniczony. Do Rzecznika Praw Pacjenta spływały skargi rodziców dotyczące braku możliwości skontaktowania się z jakimkolwiek lekarzem dziecięcego oddziału psychiatrycznego w celu uzyskania informacji o stanie zdrowia ich dziecka. Co więcej, sam Rzecznik Praw Pacjenta, wyjaśniając skargę, miał problem z odnalezieniem lekarzy na Oddziale - wyjaśnia Najwyższa Izba Kontroli.


Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

24℃
14℃
Poziom opadów:
0.1 mm
Wiatr do:
10 km
Stan powietrza
PM2.5
9.69 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro