Reklama
Reklama

Po 7 latach zadzwonił na policję i przyznał się do zabójstwa matki. Nagle wycofał się ze swoich słów. W tle spadek

Zdjęcie ilustracyjne | fot. policja
Zdjęcie ilustracyjne | fot. policja

Do zabójstwa doszło w 2016 roku w Kole.

Jak opisuje tvn24.pl, w lutym 2016 roku w jednym z domów na terenie Koła doszło do zabójstwa 74-letniej kobiety. Wszystko wskazywało na to, że do zbrodni doszło na tle rabunkowym - w domu widać było, że sprawca szukał cennych przedmiotów. Śledczy ustalili, że kobieta zginęła od ciosów prawdopodobnie młotkiem zadanych w głowę.

Choć wiadomo było, że doszło do zabójstwa, przez ponad 7 lat policji nie udało się ustalić, kto stał za tym przestępstwem. Nieoczekiwanie, w maju 2023 roku na policję w Kole zadzwonił 57-letni Krzysztof T. Syn zamordowanej. W rozmowie przyznał, że to on zabił matkę. Po tym jak został zatrzymany i usłyszał zarzut zabójstwa, jednak przestał przyznawać się do winy. Zdaniem śledczych, wszystko wskazuje jednak na to, że on dokonał zabójstwa.

W toku śledztwa ustalono, jak prawdopodobnie doszło do zbrodni. Syn kobiety miał wrócić do Polski z Danii, gdzie od dawna mieszkał. Gdy odwiedził matkę, zaatakował ją i zepchnął ze schodów prowadzących do piwnicy. Następnie uderzył ją kilka razy młotkiem w głowę. Miało chodzić o spadek. Mężczyzna był przekonany, że matka zostawi mu cały swój majątek, tymczasem chciała jego część oddać innym osobom, co nie spodobało się synowi.

Gdy kobieta zginęła, jej syn sprzedał dom, w którym mieszkała. 57-latkowi grozi dożywocie.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Kiedy w końcu zrobi się cieplej? Mamy dobre wiadomości!
4℃
-1℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
6.08 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro