Reklama
Reklama

Pięć ciał znalezionych w domu w Chodzieży: "obawiam się, że zrozumienie tej zbrodni może przekraczać nasze zdolności"

fot. Jakub Kaczmarczyk / PAP
fot. Jakub Kaczmarczyk / PAP

Makabrycznego odkrycia dokonano w poniedziałek. Każdego dnia pojawiają się nowe informacje.

Jak już informowaliśmy na łamach naszego portalu, ciała dwóch osób znalazł jeden z członków rodziny, zaniepokojony brakiem z nimi kontaktu. To on zaalarmował policję. Po oględzinach funkcjonariusze odkryli kolejne zwłoki. Jak wstępnie ustalili śledczy, mogło dojść do poczwórnego zabójstwa i samobójstwa. Jak przekazała prokuratura, wszystko wskazuje na to, że 41-letni mężczyzna najpierw zabił swoich rodziców - 73-letniego ojca i 71-letnią matkę. Następnie zabił swoją 38-letnią żonę, którą skrępował, później 4-miesięcznego synka. Na koniec 41-latek popełnił samobójstwo.

Do sprawy znów wraca Gazeta Wyborcza. Udało się porozmawiać między innymi ze starszym bratem zmarłego 73-latka. Według zebranych na miejscu informacji, wcześniej 41-letni Krzysztof oraz jego żona mieszkali w Anglii, tam się poznali. Gdy wrócili do Polski zamieszkali w Chodzieży, jednak w związku z nieporozumieniami, do jakich dochodziło w domu rodziców, wyprowadzili się do rodziców 38-latki, do Sochaczewa. Według ustaleń seniorom miało się nie podobać, że para pali papierosy, to miało być powodem nieporozumień. Para jednak wróciła do domu w Chodzieży, ze względu na stan zdrowia 73-latka. U rodziców ponownie zamieszkali dwa miesiące temu, już z maleńkim synkiem.

Zdaniem sąsiadów, była to spokojna i skryta rodzina. Nic nie wskazywało, że może w tym domu dojść do tragedii. Również policjanci nie mieli wcześniej żadnych sygnałów dotyczących rodziny. Sąsiedzi po raz ostatni widzieli Krzysztofa i Martę w czwartek po południu.

Jak wstępnie ustalili śledczy, do tragicznych zdarzeń mogło dojść już kilka dni przed znalezieniem zwłok. Pojawiają się informacje, że seniorzy zmarli wcześniej. Więcej ma być wiadomo, po wykonanej sekcji zwłok, która planowana jest na czwartek. Na razie wciąż nie jest znany motyw zbrodni. "Możemy się domyślać, że mężczyzna skrępował żonę, by nie mogła się bronić, nie mogła wezwać pomocy. Nie wiemy, co zobaczyła przed śmiercią, czy sprawca zadawał jej dodatkowe cierpienia. Obawiam się, że zrozumienie tej zbrodni może przekraczać nasze zdolności" - mówi w rozmowie z "Gazetą" prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Wiadomo, że śledczy będą teraz przesłuchiwać rodzinę i znajomych zmarłych osób. Chcą pozyskać jak najwięcej informacji dotyczących ich ostatnich dni życia. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", 41-latek nie zostawił żadnej wiadomości, znaleziono jedynie nóż, który ma być narzędziem zbrodni.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Część ostrzeżeń dla Wielkopolski odwołano!
22℃
12℃
Poziom opadów:
0.4 mm
Wiatr do:
9 km
Stan powietrza
PM2.5
14.70 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro