Reklama

W Poznaniu zaczyna się miesiąc pamięci narodowej. " Musimy pamiętać o tych, którzy zginęli"

fot. UM Poznań
fot. UM Poznań

W stolicy Wielkopolski wydarzenie rozpocznie się uroczystościami w Forcie VII dla uczczenia pamięci ofiar okupacji niemieckiej 1939-45. W tym roku centralną postacią obchodów jest pastor, ks. Gustaw Manitius.

Tradycja obchodzenia Miesiąca Pamięci Narodowej została zapoczątkowana krótko po zakończeniu II Wojny Światowej. "Wybór kwietnia nie był przypadkowy - w tym miesiącu miało miejsce wiele ważnych, często dramatycznych wydarzeń w historii Polski, takich jak deportacje Polaków na Syberię i do Kazachstanu, tragedia polskich oficerów, którzy zostali zamordowani przez NKWD w Katyniu, Kozielsku, Ostaszkowie i w innych miejscach. W Poznaniu pamięć o bohaterach, walczących i ginących za wolność i niepodległość naszego kraju, jest wciąż żywa" - przypominają miejscy urzędnicy.

Podczas II wojny światowej również Fort VII stał się miejscem uwięzienia i kaźni. Śmierć poniosło w nim ok. 20 tys. osób.

"Fort VII był pierwszym obozem koncentracyjnym na ziemiach polskich" - podkreśla Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania. "Dlatego to właśnie tu, w najbliższą środę o godz. 12:00 uczcimy ofiary niemieckiej okupacji w latach 1939-1945. "W czasie tej uroczystości zawsze staramy się przypomnieć konkretną postać lub wydarzenie, które z jest związane z historią Fortu VII. W tym roku jest to postać pastora, ks. Gustawa Manitiusa" - dodaje.

"Ks. Gustaw Manitius był bardzo ważną postacią dla lokalnej społeczności, warto poczytać i dowiedzieć się o nim więcej"- mówi Przemysław Terlecki, dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości. "Śmierć pastora Manitiusa jest też przykładem wyjątkowego okrucieństwa. Jej okoliczności związane są z pijanymi esesmanami, którzy - świętując zbliżającą się rocznicę ogłoszenia Hitlera kanclerzem Rzeszy - wyciągali przypadkowych więźniów z cel. Żadna z osób, po które tego dnia przyszli hitlerowcy, już nie wróciła. Jedną z tych ofiar był właśnie Gustaw Manitius" - dodaje.

9 października 1939 r. został aresztowany i uwięziony przy ul. Młyńskiej. Zachowały się jego grypsy wysyłane do żony z tego więzienia. Stamtąd około 14 grudnia trafił do obozu w Forcie VII. Prawdopodobnie umieszczono go w jednej z cel w prawej części koszar szyjowych. Ks. Gustaw Manitius zginął prawdopodobnie w nocy z 28 na 29 stycznia 1940 r. (według innych źródeł 30 stycznia). Informacja o śmierci pastora dotarła do jego żony wiosną 1940 roku. Miejsce jego pochówku nie jest znane.

"Dobrze, że wspominamy co roku jakąś postać, która ma być przypomniana, przywołana do życia" - mówi Zenon Wechmann, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych. "Bo zapominając o korzeniach, tracimy narodowość. Musimy pamiętać o tych, którzy zginęli. Wśród nich byli także młodzi ludzie - dzięki nim żyjemy" - dodaje.

W Poznaniu imieniem ks. Manitiusa nazwano park, położony przy granicy Łazarza, u zbiegu ul. Grunwaldzkiej i al. Reymonta. Znajduje się on na terenie dawnego cmentarza ewangelickiego.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Znowu ostrzeżenie meteo dla całego regionu!
22℃
13℃
Poziom opadów:
0.9 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
10.89 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro