Reklama
Reklama

14 stopni Celsjusza w gabinecie. Prezydent odpowiada

fot. Jacek Jaśkowiak / FB
fot. Jacek Jaśkowiak / FB

Sprawa dotyczy listopadowego wpisu na portalu społecznościowym.

"Temperatury na zewnątrz coraz niższe. Odczuwalnie spadły także w moim gabinecie. Dziś termometr wskazywał około 14 st. C. Najwyższy czas zatem wyciągnąć z szafy cieplejszy sweter, bo kaloryfery - zgodnie z zapowiedzią - zakręcone. Ma to szereg korzyści - dla klimatu, bo emitujemy mniej CO2 i dla portfela, bo zużywamy znacznie mniej energii. Dodatkowym atutem jest oszczędność czasu, bo im niższa temperatura, tym spotkania trwają krócej" - napisał na portalu społecznościowym prezydent Poznania.

Wpis wywołał lawinę komentarzy. Zgodnie z przepisami, w pomieszczeniu, w którym wykonuje się pracę biurową powinna wynosić co najmniej 18 stopni. Beata Urbańska i Bartłomiej Stroiński z poznańskiej Nowej Lewicy wysłali oni do inspekcji pracy wniosek o kontrolę temperatury w pomieszczeniach na terenie Urzędu Miasta. Natomiast radna PiS Ewa Jemielity, na listopadowej sesji rady miasta wystosowała do prezydenta oficjalne zapytanie. "Czy pracownicy przychodzący do gabinetu prezydenta nadal narażeni będą na temperatury niezgodne z przepisami BHP, tylko dlatego, że jak twierdzi Prezydent Miasta: "wszyscy, którzy przychodzą relacjonować mi pewne rzeczy muszą to zrobić w miarę szybko, bo jest na tyle zimno, że muszą szybko wyjść." - mogliśmy przeczytać.

Jest odpowiedź. "Pomieszczenia Urzędu w budynku przy pl. Kolegiackim 17, w tym gabinet prezydenta i pomieszczenia do niego przylegające, są standardowo wyposażone w centralny system grzewczy z możliwością jego regulacji przez użytkownika. Jak każdy pracownik Urzędu, mam możliwość regulowania temperatury w gabinecie. Korzystam z tego rozwiązania poprzez wyłączenie grzejników, co sprzyja mojemu komfortowi pracy i odpowiada wartościom, które są dla mnie ważne - prozdrowotnemu stylowi życia, a także proekologicznej postawie społecznej, choć oczywistym jest, że wyłączenie pojedynczego grzejnika nie przynosi znaczących oszczędności w skali całego Urzędu. Jeżeli jednak proponowane przeze mnie rozwiązanie służy oszczędności, czy ochronie środowiska, to w obecnej sytuacji gospodarczej i klimatycznej promowanie takich postaw jest pożądane" - pisze prezydent.

"Temperatura w pomieszczeniach przylegających do gabinetu wynosi ok. 20 C. Z gabinetem prezydenta sąsiaduje tzw. salonik oraz Sala Błękitna - te miejsca, w zależności od liczby gości, oferowane są przez pracownice sekretariatu osobom umówionym na spotkanie z prezydentem. Zapewniam Panią Radną, że urzędnicy nie są zmuszani i nie zmuszają nikogo do przebywania w pomieszczeniach o niższej temperaturze, niż przewidują to przepisy" - dodaje.

"W większości pomieszczeń Urzędu, w których przebywają pracownicy, temperatura oscyluje w okolicach 20 C. Odchylenia mogą występować incydentalnie, m.in. spowodowane przez awarie, uszkodzenia lub wyjątkowo niesprzyjające warunki atmosferyczne. Należy podkreślić, że wielkość budynków Urzędu, ich zróżnicowanie oraz technologia systemu ogrzewania nie umożliwia centralnie precyzyjnej regulacji temperatury, jednak określone przepisami normy są przestrzegane" - kończy Jacek Jaśkowiak.



Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

1℃
-5℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
8 km
Stan powietrza
PM2.5
5.85 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro