Reklama
Reklama

Miasto walczy z problemem bezdomności w Poznaniu. Panowie z Taczaka nie trafili do ośrodka, bo byli pijani

fot. MOPR

O tym, że między innymi mieszkańcy ulicy Taczaka mierzą się z problemem osób w kryzysie bezdomności, pisaliśmy już wielokrotnie na naszym portalu.

Ostatnio o tej sprawie pisaliśmy w sierpniu. Wówczas z prośbą o pomoc zwróciła się do nas mieszkanka ulicy Taczaka. Wskazywała, że bezdomni zadomowili się na ławkach ustawionych przy ulicy. Ich obecność wiąże się z hałasami i nieprzyjemnymi zapachami. Straż miejska zapewniała, że regularnie tu interweniuje, ale rozwiązanie problemu nie jest łatwe.

Osobom bezdomnym pomaga w Poznaniu między innymi Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. - Interweniujemy również na zgłoszenia mieszkańców, którzy skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo osób w kryzysie bezdomności - mówi Ewa Blukacz, kierowniczka Działu Pomocy Osobom Bezdomnym MOPR Poznań. - Tak było na przykład na skwerze u zbiegu ulic Ratajczaka i Taczaka. W tym przypadku podjęliśmy działania wspólnie ze Strażą Miejską - dodaje.

W tym rejonie odbyły się kontrole, ale dopiero za trzecim razem udało się znaleźć osoby w kryzysie bezdomności. Nie znajdowali się oni jednak na ulicy Taczaka, a przy wejściu do parku przy Starym Browarze. - Dwaj panowie wstępnie wyrazili chęć udania się do schroniska, ale poprosili o czas do namysłu. Ustalono termin kolejnego spotkania. Niestety, w umówionym dniu panów nie było ani na skwerze, ani w parku - tłumaczy Blukacz.

Dopiero kolejna wizyta doprowadziła do spotkania z panami. Poinformowano ich, że gminy, w których są zameldowani, zapłacą za ich pobyt w poznańskich placówkach. Aby jednak zostać przyjętym do schroniska dla osób w kryzysie bezdomności, trzeba być trzeźwym. A panowie byli tego dnia pod wpływem alkoholu. Do ośrodka więc nie trafili.

Pijana była też kobieta, która koczuje w rejonie poznańskiego dworca kolejowego. Nie zgodziła się ona na to, by zabrać ją do ośrodka. Ponieważ była ranna, wezwano do niej pogotowie, które opatrzyło jej rany. Kolejnego dnia pracownica MOPR odnalazła kobietę i ustaliła, że zamieszka ona w ośrodku dla bezdomnych. - Z powodu braku miejsc dla kobiet na terenie Poznania pracownica MOPR skontaktowała się z gminą, gdzie kobieta była zameldowana. Tamtejszy ośrodek pomocy zadeklarował, że znajdzie dla niej placówkę. Do tego czasu kobieta będzie miała zapewniony dach nad głową dzięki pomocy Miejskiego Centrum Interwencji Kryzysowej w Poznaniu. W asyście strażników miejskich odwieziono ją do ośrodka. Nim jednak do tego doszło, kobietę zawieziono do ogrzewalni przy ulicy Krańcowej, tam została umyta, dostała czyste ubrania, jedzenie - podają urzędnicy.

W Poznaniu znajduje się ponad 300 miejsc w schroniskach, ogrzewalni i noclegowni. Do 12 września do miasta zgłosiło się ponad 3600 osób w kryzysie bezdomności.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

2℃
-2℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
33.64 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro