Reklama
Reklama

Prezes UOKiK stawia zarzuty 5 bankom. Chodzi o znikanie pieniędzy z kont w ramach nieautoryzowanych transakcji

Zdjęcie ilustracyjne | fot. frycyk01 / pixabay.com

Trwa postępowanie wyjaśniające prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie nieautoryzowanych transakcji. - Zebrany do tej pory materiał dowodowy pozwolił obecnie postawić 5 bankom zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Są to: Bank Millennium, BNP Paribas Bank Polska, Credit Agricole Bank Polska, mBank oraz Santander Bank Polska - wyjaśnia UOKiK.

W styczniu rusza miejski program Kawka Bis! To ostatni moment na wymianę kopciucha. Na mocy uchwały antysmogowej od 1 stycznia 2024 roku korzystanie z nich będzie karane. Więcej informacji na: poznan.pl/kawka
REKLAMA

O co chodzi? - Podstawą zarzutów jest analiza skarg konsumentów oraz reakcji i odpowiedzi banków na zgłoszenia kradzieży pieniędzy z kont konsumentów. Wśród badanych przypadków jest również ten opisany przez 72-letnią emerytkę, która przez 30 lat odkładała pieniądze na "czarną godzinę". Oszust uzyskał dostęp do danych uwierzytelniających i wyprowadził z konta emerytki 170 tys. zł oszczędności oraz zaciągnął kredyt na 80 tys. zł. Bank bezrefleksyjnie zmienił walutę i przelał pieniądze za granicę, doliczając do każdego przelewu opłatę za szybkość realizacji oraz udzielił wysokiej pożyczki osobie, która ma niską emeryturę, a w całej dotychczasowej historii konta preferowała bezpieczne inwestycje. Instytucja finansowa nie zareagowała nawet w chwili, gdy oszust podszywając się pod emerytkę zmienił jej stan cywilny z mężatki na wdowę, żeby nie była potrzebna zgoda męża do zaciągnięcia kredytu. Bank, mimo prawa, obowiązującego w całej UE - nie zwrócił środków poszkodowanej. Autorytatywnie uznał, że winę za zaistniałą sytuację ponosi emerytka, która znalazła się w trudnej dla niej sytuacji finansowej - opisuje UOKiK.

Niestety, ale takich sytuacji w całym kraju są tysiące. - Różnią się kwoty i metody działania oszustów. Co je łączy? Kradzież pieniędzy z kont nieświadomych konsumentów i zazwyczaj negatywna reakcja banków w odpowiedzi na zgłoszone reklamacje. Niestety, pomimo ustawowego obowiązku, banki nie zwracają środków lub w przypadku zaciągnięcia kredytu - zmuszają konsumentów, którzy padli ofiarami oszustów, do jego spłacania.

Tymczasem to na banku spoczywa obowiązek zabezpieczenia pieniędzy klientów. - Banki najczęściej ograniczają się do bezrefleksyjnego wykonywania operacji i nie poczuwają się do odpowiedzialności, mimo że czujność mogłaby wzbudzić już sama analiza transakcji na wczesnym etapie np. z uwagi na nietypowe kwoty, walutę, dokonane w krótkim czasie po zmianie danych lub kanałów dostępowych. Tymczasem banki powinny dużo sprawniej rozwijać mechanizmy, które pozwalałyby identyfikować i odpowiednio wcześniej reagować na podejrzane operacje, choćby wykorzystując dotychczasową historię zleceń klienta czy biometrię behawioralną do dalszego podnoszenia poziomu zabezpieczeń. Zamiast tego widzimy pewną arbitralność w odrzucaniu reklamacji konsumentów, a także nieprzestrzeganie przepisów prawa w zakresie zwrotu środków utraconych w wyniku nieautoryzowanych transakcji - mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

5 bankom postawiono zarzuty m.in. niezwracania konsumentom pieniędzy z nieautoryzowanych transakcji, mimo że nie zaszły okoliczności, które by zwolniły bank z tego obowiązku.

- W kontekście zagadnienia nieautoryzowanych transakcji bardzo ważne jest rozróżnienie pojęcia "uwierzytelnienia" od "autoryzacji". Uwierzytelnienie to - zgodnie z ustawową definicją - "procedura umożliwiająca dostawcy usług płatniczych weryfikację tożsamości użytkownika lub ważności stosowania konkretnego instrumentu płatniczego, łącznie ze stosowaniem indywidualnych danych uwierzytelniających" (np. podanie kodu PIN). Natomiast autoryzacja - poza uwierzytelnieniem, które jest czynnością techniczną - obejmuje zgodę użytkownika na daną transakcję. Transakcją nieautoryzowaną będzie zatem również transakcja uwierzytelniona (np. poprzez podanie kodu PIN), ale bez zgody konsumenta - zaznacza UOKiK.

- Dopiero po wypełnieniu obowiązku zwrotu bank może dochodzić roszczeń od klienta, jeśli okaże się, że klient doprowadził do transakcji umyślnie albo wykazał się rażącym niedbalstwem, umożliwiając oszustom wykorzystanie jego danych uwierzytelniających. Ciężar wykazania tych okoliczności, zgodnie z prawem, spoczywa na banku. Nie kwestionujemy prawa banku do dochodzenia roszczenia w sytuacjach winy konsumenta. Jednak w wielu przypadkach narzędzia uwierzytelniania oraz zabezpieczeń banku nie chronią konsumenta przed nieautoryzowanymi transakcjami. W takiej sytuacji, gdy oszustom udaje się rozpracować bankowe procedury i zabezpieczenia, bank nie może być sędzią we własnej sprawie, arbitralnie odrzucając reklamacje konsumentów oraz wbrew obowiązującemu prawu wstrzymując się od zwrotu środków. Oceną i uznaniem winy w sytuacjach budzących wątpliwości powinny się zajmować sądy - bezstronne zarówno dla banku, jak i konsumenta. Banki natomiast powinny podejmować więcej starań, aby poprzez narzędzia systemowe do tego typu sytuacji dochodziło jak najrzadziej - mówi Tomasz Chróstny.

Wciąż badane są praktyki w pozostałych 13 bankach objętych postępowaniami wyjaśniającymi. Bankom za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów grożą kary do 10 proc. obrotu.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Uwaga na trasach! Może być ślisko!
2℃
0℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
22.08 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro